Zdjęcie: Pixabay
30-04-2026 12:58
Rząd w Tallinnie zdecydował o nowelizacji budżetu na 2026 rok, co ze względów formalnych przyjmie formę budżetu korygujuacego. Jak wyjaśnił minister finansów Jürgen Ligi, kluczowym powodem tej decyzji jest potrzeba sfinansowania dalszej budowy infrastruktury obronnej na wschodniej granicy państwa.
Na ten cel przesunięto 17 milionów euro, które uzyskano dzięki oszczędnościom w innych resortach. Choć prawnie dokument zwiększa ogólną skalę operacji finansowych – m.in. ze względu na transakcję związaną z fabryką materiałów wybuchowych – minister podkreślił, że realne wydatki państwa nie wzrosną, a operacja polega głównie na przesunięciu środków tam, gdzie są one najbardziej niezbędne.
Poza wzmocnieniem bezpieczeństwa granic, zaktualizowany plan finansowy przewiduje wsparcie dla sektora technologii oraz kultury. Środki zostaną skierowane na rozwój sztucznej inteligencji, a także na naprawienie błędu legislacyjnego związanego z opodatkowaniem kasyn online. Rząd zobowiązał się do zrekompensowania strat Estońskiej Fundacji Kultury, dodając do puli odszkodowawczej również dodatkowe fundusze bezpośrednio z zasobów Ministerstwa Finansów. Te korekty zbiegają się w czasie z publikacją danych o stanie gospodarki, która w pierwszym kwartale 2026 roku odnotowała wzrost o 1,3% w skali roku, co daje nadzieję na przełamanie wcześniejszego marazmu.
Mimo optymistycznych sygnałów płynących z rynku, ekonomiści ostrzegają przed nadmiernym entuzjazmem. Choć wzrost PKB jest obecnie najwyższy od dłuższego czasu, co przypisuje się głównie zwiększonej konsumpcji prywatnej wynikającej z podniesienia kwoty wolnej od podatku, nad Estonią gromadzą się ciemne chmury. Eksperci wskazują na zagrożenia związane z sytuacją geopolityczną, zwłaszcza kryzysem w cieśninie Ormuz, który może wywindować ceny ropy do poziomu 120 dolarów za baryłkę. Taki scenariusz oznaczałby gwałtowny skok inflacji i konieczność rewizji prognoz gospodarczych, które obecnie zakładają wzrost na poziomie od 2,5% do 3% w skali całego roku.