Zdjęcie: Pixabay
04-05-2026 11:15
Estonia stoi przed koniecznością przebudowy swojego systemu energetycznego, co wywołuje ożywioną dyskusję nad wyborem odpowiednich technologii. Operator sieci przesyłowej Elering przedstawił ambitny plan budowy pięciu nowych elektrowni gazowych o łącznej mocy 900 megawatów do 2035 roku. Inwestycja, której wsparcie ma kosztować około 100 milionów euro rocznie, budzi jednak kontrowersje wśród części ekspertów. Jaak Aaviksoo z Estońskiej Akademii Nauk ostrzega, że tak gwałtowne decyzje mogą podważyć zaufanie do krajowej polityki energetycznej.
Mimo głosów krytycznych, zwolennicy gazu podkreślają, że nowe elektrownie są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw, zwłaszcza w momentach braku wiatru i słońca. Choć region jest zalewany tanią energią odnawialną z Litwy, Łotwy i Finlandii, Estonia potrzebuje własnych mocy zapasowych na wypadek awarii sieci lub odcięcia połączeń zagranicznych. Szef Elering, Kalle Kilk, wyjaśnia, że instalacje te będą pracować zaledwie kilkaset godzin w roku, pełniąc rolę rezerwową. Jak dodaje, w czysto ekonomicznym środowisku poleganie na sąsiadach byłoby akceptowalne, jednak ryzyka geopolityczne wymuszają posiadanie krajowych zasobów.
W dłuższej perspektywie gaz ma być jedynie rozwiązaniem pomostowym, a docelowym fundamentem estońskiej energetyki ma stać się atom. Minister energetyki i środowiska Andres Sutt wyraził przekonanie, że elektrownia jądrowa powstanie niezależnie od planów gazowych i prawdopodobnie będzie realizowana z udziałem państwa. Sutt argumentuje, że atom nie tylko zdywersyfikuje portfel energetyczny, ale wykazuje też specyficzną odporność w sytuacjach konfliktów zbrojnych.
Przyszłość sektora opiera się na prognozach zakładających wzrost zapotrzebowania na prąd w wyniku elektryfikacji transportu i ciepłownictwa. Eksperci studzą jednak optymizm, przypominając, że historyczne przewidywania często rozmijały się z rzeczywistością, czego przykładem jest Finlandia, gdzie konsumpcja energii okazała się znacznie niższa od zakładanej przed laty. Obecnie największym wyzwaniem dla Estonii pozostaje stworzenie spójnego planu, który pozwoli płynnie odejść od łupków bitumicznych i przejść przez etap gazowy aż do stabilnej energii jądrowej.