Zdjęcie: Wikipedia
03-05-2026 12:00
W niedzielę nad ranem mieszkańcy terenów przygranicznych na Łotwie oraz w Estonii, konkretnie w prowincjach Võru i Virumaa Wschodnia, otrzymali oficjalne ostrzeżenia o zagrożeniu ze strony dronów. Systemy alarmowe wzywały cywilów do natychmiastowego znalezienia schronienia po dostrzeżeniu podejrzanych obiektów. Sytuacja miała związek z szeroko zakrojonym atakiem ukraińskich dronów wycelowanym w obiekty w północno-zachodniej Rosji, w tym w obwodzie leningradzkim, gdzie tamtejsza administracja zadeklarowała zneutralizowanie ponad pięćdziesięciu maszyn.
Estonia potwierdziła, że jeden z dronów na krótko wleciał nad jej terytorium. Według pułkownika Uku Arolda, kierującego komunikacją strategiczną estońskich sił zbrojnych, drony przemieszczały się wzdłuż wschodniej granicy państwa, a ich kurs mógł zostać zmieniony w wyniku rosyjskich działań obronnych. Oficer wyjaśnił, że obiekt, który pojawił się nad wodami jezior Pejpus i Pskowskiego, ostatecznie opuścił estońską strefę powietrzną i wrócił nad Rosję. „Na ten moment nie mamy informacji, aby na terenie Estonii odnaleziono szczątki drona” – poinformował Arold, dodając, że incydent nie spowodował żadnych strat materialnych.
W odpowiedzi na naruszenie granicy w powietrze poderwano myśliwce NATO stacjonujące w Estonii w ramach misji nadzoru przestrzeni powietrznej. Choć mieszkańcy prowincji Virumaa Wschodnia donosili w mediach społecznościowych o dźwiękach silników i wybuchach, wojsko podchodzi do tych relacji z rezerwą, sugerując, że mogły to być odgłosy działań prowadzonych po drugiej stronie granicy. Służby monitorują jednak każde zgłoszenie przekazane do centrów alarmowych.
Podobne środki ostrożności podjęto na Łotwie, gdzie alarm ogłoszono w pięciu regionach, w tym w okolicach Rzeżycy i Lucyna. Łotewskie siły zbrojne wzmocniły obronę przeciwlotniczą na wschodzie kraju i skierowały tam dodatkowe jednostki. W oficjalnym komunikacie wojskowym podkreślono pełną gotowość do reakcji. Dowództwo w Rydze zaznaczyło jednocześnie, że incydenty z udziałem obcych dronów mogą się powtarzać tak długo, jak trwać będzie rosyjska agresja na Ukrainie. Wszystkie alarmy w obu krajach zostały odwołane przed godziną ósmą rano.