geopolityka • gospodarka • społeczeństwo • kultura • historia • Białoruś • Estonia • Litwa • Łotwa • Mołdawia • Obwód Królewiecki • Ukraina • Trójmorze • Trójkąt Lubelski

Wiadomości

Zdjęcie: Pixabay

O formacie "5+2" w Naddniestrzu i spięcie dyplomatyczne

Dodał: Andrzej Widera

20-03-2025 11:01


Ostatnia wizyta szefa Delegacji UE w Mołdawii, Janisa Mazeiksa, w Naddniestrzu stała się okazją do rozmów na temat przyszłości dialogu między Kiszyniowem a Tyraspolem. Podczas spotkania z liderem Naddniestrza, Wadimem Krasnosielskim, poruszono kwestię wznowienia negocjacji w formacie „5+2”, który obejmuje Mołdawię, Naddniestrze, Rosję, Ukrainę, OBWE oraz Unię Europejską i Stany Zjednoczone w roli obserwatorów. Format ten pozostaje zawieszony od 2019 roku, a po wybuchu wojny w Ukrainie stał się całkowicie niemożliwy do realizacji.

Krasnosielski podkreślił, że nie można pozwolić na całkowite zaprzepaszczenie tej formuły, określając ją jako „wciąż funkcjonalną i realną”. Wezwał Unię Europejską do wsparcia procesu, argumentując, że należy „znaleźć w sobie siłę, by przywrócić tę platformę negocjacyjną w imię pokoju nad Dniestrem”. Mazeiks odpowiedział, że Unia nie ma „alergii na ten format” i docenia znaczenie dialogu, jednak wyraził wątpliwości co do gotowości stron do powrotu do rozmów. „Jeśli ten dzień nadejdzie, będziemy gotowi do udziału” – zapewnił. Zwrócił również uwagę na zaangażowanie UE w regionie, podkreślając, że wsparcie w czasie kryzysu energetycznego oraz pomoc humanitarna dla mieszkańców Naddniestrza, obejmująca m.in. 20 milionów euro, są dowodem na to, że Unia opowiada się za stabilnością i pokojem.

Pomimo tych deklaracji przyszłość formatu „5+2” pozostaje niepewna. Oleg Serebrian, mołdawski wicepremier ds. reintegracji, stwierdził, że obecnie nie istnieje nawet realna alternatywa w postaci negocjacji „1+1”. Jego zdaniem sytuacja może wymusić całkowitą zmianę struktury rozmów po zakończeniu wojny w Ukrainie, ale wciąż nie ma konkretnych ustaleń co do ewentualnych nowych rozwiązań.

Tymczasem  po tym, jak wczoraj, rosyjska ambasada w Kiszyniowie została skontrolowana w związku z doniesieniem o podłożonej bombie, doszło do kolejnego spięcia dyplomatycznego. MSZ Rosji określiło to wydarzenie jako „rażące naruszenie Konwencji Wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych”, ponieważ w trakcie tych działań rosyjski ambasador nie został wpuszczony na teren ambasady, a placówka nie otrzymała oficjalnego powiadomienia o rzekomym zagrożeniu bombowym.

W odpowiedzi MSZ Mołdawii podkreśliło, że celem tych działań była ochrona personelu dyplomatycznego oraz znajdujących się w pobliżu obywateli, a także utrzymanie porządku publicznego. „Władze podjęły działania zgodnie z prawem i zobowiązaniami międzynarodowymi po otrzymaniu informacji o możliwym zagrożeniu dla ambasady” – zapewnił resort, dodając, że kontrola terenu ambasady przez saperów była standardową procedurą i nie wpłynęła na pracę placówki dyplomatycznej. „Mołdawia przestrzega prawa międzynarodowego i odrzuca wszelkie próby zniekształcenia rzeczywistości” – podsumowało MSZ Mołdawii.
 


Źródło
Bardzo dziękujemy za kolejne wpłaty! Już tylko 710 zł brakuje do naszej opłaty rocznej za serwer. Lista darczyńców. Jednocześnie nadal szukamy potencjalnych inwestorów naszego projektu, który wykracza daleko poza branżę medialną. Zapraszamy do kontaktu.
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.

Informacje

Media społecznościowe:
Twitter
Facebook
Youtube
Spotify
redakcja [[]] czaswschodni.pl
©czaswschodni.pl 2021 - 2024