Wiadomości

Moskwa ostrzega Mińsk

Zdjęcie: MON Białorusi

Moskwa ostrzega Mińsk

Andrzej Widera

16-02-2026 08:10

Rosyjskie władze publicznie przestrzegają Mińsk przed nadmiernym zaufaniem wobec Waszyngtonu, jednocześnie deklarując poparcie dla dialogu białorusko-amerykańskiego. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Michaił Gałuzin oświadczył, że Moskwa „po towarzysku wzywa białoruskich przyjaciół do zachowania czujności” przy kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi. Podkreślił przy tym, że Rosja pozytywnie ocenia zapowiedzi  Łukaszenki, iż ewentualne „wielkie porozumienie” z USA mogłoby zostać zawarte wyłącznie z poszanowaniem interesów narodowych Białorusi i bez szkody dla współpracy z kluczowymi sojusznikami, czyli Rosją i Chinami.

Gałuzin odniósł się również do decyzji administracji Trumpa o wykreśleniu linii lotniczych Belavia z amerykańskich list sankcyjnych. Określił to jako „bez wątpienia dobre wiadomości”, zaznaczając jednak, że szeroki zakres sankcji wobec Białorusi pozostaje w mocy. Jak stwierdził, mimo „demonstracyjnego kroku w stronę Mińska” Waszyngton nie rezygnuje z polityki nacisku, a przywrócenie pełnych połączeń lotniczych i zniesienie – jak to ujął – blokady logistycznej ze strony Zachodu wciąż nie nastąpiło. Dodał, że zgoda obejmuje jedynie eksploatację ośmiu samolotów Boeing 737, a każda amerykańska część zamienna w razie awarii wymaga odrębnej akceptacji regulatorów.

Z kolei jak zauważa "Nasza Niwa", rosyjskie struktury siłowe alarmują o rzekomych planach Zachodu dotyczących zmiany ustroju konstytucyjnego na Białorusi. Według rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego takie działania mają przygotowywać USA, Wielka Brytania, Niemcy i Polska. Sekretarz białoruskiej Rady Bezpieczeństwa Aleksandr Wolfowicz, komentując te doniesienia, ocenił krótko: „Nic nowego”. Zarzucił przy tym władzom Polski oraz państw bałtyckich brak gotowości do dialogu i podkreślił, że Mińsk nie ingeruje w ich sprawy wewnętrzne, oczekując wzajemności. Odnosząc się do ostatnich kontroli gotowości w armii, zapewnił, że siły zbrojne są przygotowywane do obrony interesów narodowych i gotowe do realizacji swoich zadań.

W przestrzeni publicznej pojawiły się także ostrzejsze wypowiedzi ze strony Moskwy. Przedstawiciele rosyjskich władz, jak na przykładm rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa, mówią o „geopolitycznej grze” wokół Białorusi oraz o konieczności zagwarantowania jej bezpieczeństwa „wszelkimi dostępnymi środkami”, wspominając nawet o broni jądrowej. Rosyjski dziennikarz Timur Ołewski z portalu The Insider w rozmowie z Radiem Swaboda stwierdził, że tego typu komunikaty często pełnią funkcję „zasłony dymnej”. Jego zdaniem, gdy rosyjskie służby i dyplomacja publicznie oskarżają Zachód o określone działania, bywa to zapowiedzią własnych kroków Moskwy.

Ołewski ocenił, że sygnały wysyłane obecnie do Mińska mogą być odczytywane jako presja wobec Łukaszenki i sugestia, iż Kreml chce zachować decydujący wpływ na przyszłość władzy w tym kraju. Tym samym, w ocenie dziennikarza, "Moskwa pokazuje Łukaszence, że żaden Kola nie zostanie kolejnym prezydentem Białorusi" - mówiąc o ewentualności tzw. modelu azerskiego przekazania władzy - w tym przypadku najmłodszego syna Łukaszenki, Nikołaja.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.