Zdjęcie: Pixabay
29-03-2025 09:00
W Mołdawii wciąż pojawiają się echa zatrzymania baszkan Gagauzji podejrzanej o korupcję polityczną. Sąd w Kiszyniowie zdecydował wczoraj o zastosowaniu 20-dniowego aresztu wobec Evghenii Guțul, a prokuratura twierdzi, że baszkan próbowała uniknąć postępowania karnego. Zatrzymano ją na lotnisku, gdy próbowała opuścić kraj. Sprawa Guțul łączy się z szerszym postępowaniem, w którym zarzuca się jej przyjmowanie funduszy od grupy związanej z Ilanem Șorem – kontrowersyjnym politykiem oskarżanym o działania na szkodę państwa.
Decyzja o zatrzymaniu spotkała się z protestami jej zwolenników, a sam zbiegły z Mołdawii oligarcha i przestępca, Ilan Șor, określił ją jako „bezprawie i prześladowanie polityczne”. W tym samym czasie Guțul, przebywając już w areszcie, zwróciła się o pomoc do prezydentów Turcji i Rosji. Sprawa ta wpisuje się w szerszy kontekst napiętych relacji Mołdawii z Rosją. Jak podały media wczoraj Rosja nałożyła ograniczenia na transport towarów z Mołdawii, uznając je za „państwo nieprzyjazne”, które mają prawo przewozić swoje towary wyłącznie do granicy z Rosją. Wprawdzie część produktów, jak mięso czy warzywa, pozostaje wyłączona z embarga, jednak wielu przewoźników znalazło się w trudnej sytuacji. „To bardzo nieprzyjazny akt wobec Mołdawii” – skomentował przedstawiciel sektora transportowego, podkreślając, że Rosja nie respektuje wcześniejszych umów i wykorzystuje relacje handlowe jako narzędzie nacisku. „Federacja Rosyjska, niestety, nie respektuje swoich zobowiązań i nadal wykorzystuje stosunki handlowe jako instrumenty nacisku politycznego, co jest sprzeczne z publicznymi deklaracjami sympatii dla narodu Republiki Mołdawii” – zareagował rzecznik rządu Daniel Vodă. Jakkolwiek wymiana hadlowa między krajami jest już niewielka. W 2024 roku na rynek rosyjski trafiło nieco ponad trzy procent wszystkich towarów eksportowanych przez Mołdawię, a udział importu z Federacji Rosyjskiej był jeszcze niższy.
Na tle tych wydarzeń mołdawski parlament intensyfikuje walkę z korupcją wyborczą. Opracowany przez rządzącą partię PAS projekt ustawy przewiduje surowsze kary, w tym długie wyroki więzienia, za kupowanie głosów i inne nieprawidłowości wyborcze. Jedna z najbardziej kontrowersyjnych poprawek daje służbom specjalnym większe uprawnienia, umożliwiając im monitorowanie osób podejrzanych o wpływanie na wybory w interesie obcych państw czy organizacji przestępczych. Posłowie chcą także zaostrzyć kary za nielegalne finansowanie partii i wprowadzić nowe mechanizmy kontroli nad rejestrowaniem ugrupowań politycznych.
Projekt ten, który przeszedł już pierwsze czytanie, budzi duże emocje. Z jednej strony rządzący argumentują, że konieczne jest skuteczniejsze zwalczanie korupcji, z drugiej zaś pojawiają się obawy, że nowe przepisy mogą zostać wykorzystane do ograniczania działalności opozycji. „Rząd Mołdawii zaostrza walkę z przestępstwami wyborczymi, ale jednocześnie rosną obawy o nadużycia władzy” – oceniają eksperci. Nowe prawo może znacząco wpłynąć na krajobraz polityczny kraju przed nadchodzącymi wyborami, co czyni je jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej.