Zdjęcie: Wikipedia
18-02-2026 10:22
Łotewski rząd mierzy się z rosnącą presją wokół realizacji projektu Rail Baltica, którego koszty i tempo prac budzą coraz większe wątpliwości w regionie. Premier Evika Siliņa podkreśla, że przedsięwzięcie ma charakter międzynarodowy i wymaga ścisłej współpracy państw bałtyckich. „To projekt skomplikowany i wszyscy musimy pracować ramię w ramię, aby linia powstała” – zaznaczyła, odpierając zarzuty, że Łotwa pozostaje w tyle za sąsiadami.
W Estonii oraz na Litwie budowa głównej linii kolejowej przekroczyła już odległość stu kilometrów, a między Kownem a Poniewieżem powstały pierwsze odcinki o rozstawie europejskim torów. Tymczasem na Łotwie prace koncentrują się w Rydze, gdzie trwa budowa dworca centralnego oraz rozpoczęto wznoszenie mostu przez Dźwinę. Po wyczerpaniu części środków finansowych roboty na kilku odcinkach zostały jednak wstrzymane. Premier odrzuciła sugestie, że mogłaby bezpośrednio ingerować w proces projektowy. „Premier nie zaprojektuje torów. Nie mogę nadzorować projektantów – to absurdalne” – powiedziała, wskazując, że w jej kancelarii wyznaczono cztery osoby do monitorowania inwestycji, a w ostatnim czasie wymieniono kierownictwo odpowiedzialne za realizację projektu, w tym urzędników ministerstwa transportu oraz przedstawicieli spółek zaangażowanych w przedsięwzięcie.
Rząd zapowiedział również zaangażowanie międzynarodowych audytorów, którzy mają uporządkować zarządzanie projektem i przeanalizować przepływ środków. Siliņa przyznała jednocześnie, że nie jest w stanie zagwarantować, czy łotewski odcinek będzie gotowy do 2030 roku. Wątpliwości co do tego terminu wyrażają także europejscy kontrolerzy, ostrzegając, że każdy rok opóźnienia może oznaczać dalszy wzrost kosztów.
Skala finansowa projektu znacząco wzrosła w porównaniu z pierwotnymi szacunkami. Pierwszy etap w państwach bałtyckich może pochłonąć 14,3 mld euro, z czego około 5,5 mld przypada na Łotwę, a całkowite wydatki w regionie mogą sięgnąć 23,8 mld euro. W obecnej perspektywie budżetowej 2021–2027 na budowę głównej linii na Łotwie dostępne jest niespełna 700 mln euro, w tym około 603 mln na wzniesienie nasypów. Pozwoli to na realizację 52,66 km nasypu, głównie na południu kraju – od granicy z Litwą do miejscowości Misa oraz częściowo w kierunku Dźwiny. Do ukończenia podstawowej linii brakuje jednak według szacunków od trzech do czterech miliardów euro.
Litwa zabezpieczyła dotąd 1,6 mld euro unijnego wsparcia i podpisała umowy o wartości 800 mln euro. Wiceszef litewskiego resortu transportu Roderikas Žiobakas ocenił, że uruchomienie ruchu pociągów na terytorium Litwy do 2030 roku jest „wystarczająco realne”. Oznacza to, że pociągi mogłyby dotrzeć do granicy z Łotwą, podczas gdy dalszy odcinek pozostawałby nieukończony. Państwa bałtyckie liczą na dodatkowe środki z kolejnego budżetu Unii Europejskiej po 2028 roku, jednak do tego czasu kwestia pełnego finansowania inwestycji pozostaje otwarta.