Zdjęcie: Pixabay
06-07-2026 13:16
Presja migracyjna zorganizowana przez Białoruś zmusza łotewski rząd do ciągłego i kosztownego angażowania sił porządkowych na odcinku wschodnim. Aby zrekompensować podległym służbom koszty operacji w rejonie przygranicznym, łotewski rząd zamierza w najbliższych dniach zatwierdzić przesunięcie budżetowe w wysokości 1,7 miliona euro na rzecz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Finansowanie to ma pokryć wydatki związane z utrzymaniem stanu wyjątkowego przy granicy, który od lat pochłania miliony euro z państwowej kasy w ramach przeciwdziałania kryzysowi na granicach z Białorusią i Rosją.
Według zapowiedzi medialnych, zaostrzone procedury kontrolne i wzmocniona ochrona pogranicza nie zostaną zniesione w najbliższym czasie. Z powodu niesłabnącego napływu migrantów, rząd zdecydował o przedłużeniu stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią aż do 31 grudnia. Przepisy te bezpośrednio dotykają mieszkańców i administrację wschodnich rejonów kraju – restrykcje obowiązują między innymi w Dyneburgu, Krasławiu, Lucynie oraz w wybranych gminach powiatów rzeżyckiego i otaczającego Dyneburg.
W bieżącym roku funkcjonariusze udaremnili już 7072 próby nielegalnego przedostania się na terytorium Łotwy. Służby radzą sobie z wyzwaniem znacznie skuteczniej niż w roku ubiegłym, kiedy to odnotowano aż 12 046 prób nielegalnego przekroczenia kordonu, przy czym zaledwie 31 osób wpuszczono ze względów humanitarnych. Dla porównania, w całym 2024 roku przed nielegalnym przekroczeniem granicy powstrzymano 5388 migrantów, a 26 obcokrajowców otrzymało zgodę na wjazd z przyczyn wyższej konieczności.