Zdjęcie: Pixabay
06-07-2026 08:47
Przetasowania na litewskiej scenie politycznej doprowadziły do korekty dotychczasowego kursu dyplomatycznego Wilna, co odzwierciedla program nowego gabinetu Mindaugasa Sinkevičiusa. Nowy premier przedstawił już prezydentowi Gitanasowi Nausėdzie skład rządu, w którym stanowisko szefa dyplomacji ma utrzymać Kęstutis Budrys, pełniący tę funkcję od końca 2024 roku.
Gabinet Sinkevičiusa, sformowany przez socjaldemokratów po usunięciu z koalicji ugrupowania „Świt Niemna” i porozumieniu ze Związkiem Demokratów „W imię Litwy”, czeka teraz na zatwierdzenie programu przez Seimas. Tymczasem z doniesień medialnych wynika, iż Litwa odchodzi od bezwarunkowego dążenia do całkowitej izolacji białoruskiego reżimu.
To wyraźne złagodzenie stanowiska w porównaniu z programem ustępującego rządu Ingi Ruginienės, który zakładał zdecydowane działania na rzecz międzynarodowej izolacji zarówno Rosji, jak i Białorusi. W nowej deklaracji programowej w analogicznym zapisie pojawia się wyłącznie Moskwa, natomiast Mińsk został pominięty. Kwestię sankcjonowania Białorusi przeniesiono do innej części dokumentu i uzależniono od jej dalszego postępowania. Nowe władze zapowiadają wzmocnienie presji i izolacji sąsiada tylko wtedy, gdy ten nadal będzie wspierał rosyjską agresję bądź prowadził ataki hybrydowe wymierzone w Ukrainę i Unię Europejską.
Nowe podejście widać również w retoryce dotyczącej elektrowni atomowej w Ostrowcu. Poprzedni gabinet wprost określał działanie siłowni nieustannym zagrożeniem i domagał się utrzymania tematu w unijnej dyplomacji, dążąc do zamknięcia obiektu przed rozwiązaniem problemów z bezpieczeństwem. Rząd Sinkevičiusa zamierza jedynie podnosić tę kwestię na forach międzynarodowych, oczekując od Białorusi przestrzegania standardów ekologicznych i zobowiązań nuklearnych. Bez zmian pozostają natomiast plany wobec Pekinu – wzorem poprzedników nowy gabinet deklaruje chęć unormowania relacji dyplomatycznych z Chinami i przywrócenia ich do poziomu, jaki funkcjonuje w innych państwach Unii Europejskiej.