Zdjęcie: Pixabay
15-07-2026 12:21
Prowadzenie działalności gospodarczej na Ukrainie w realiach wojennych wiąże się z nieustanną walką z barierami rynkowymi, wśród których dotkliwie odczuwalna jest drożyzna. Ceny surowców, materiałów oraz gotowych produktów stale rosną, na co w czerwcu wskazała połowa ankietowanych przedsiębiorstw.
Choć wskaźnik ten jest obecnie wyższy niż minionej zimy, wciąż nie dorównuje rekordowym odczytom z przełomu 2022 i 2023 roku. Drożejące komponenty pozostają jednak dopiero drugim najpoważniejszym wyzwaniem dla tamtejszego przemysłu. Największym problemem, paraliżującym funkcjonowanie firm na niespotykaną dotąd skalę, okazał się głęboki kryzys braku pracowników.
Zjawisko to dotyka już niemal całą gospodarkę. Trudności z obsadzeniem stanowisk zgłosiło ponad osiemdziesiąt procent respondentów w obwodach czerniowieckim, czerkaskim, dniepropietrowskim, kirowohradzkim, lwowskim, połtawskim, zaporoskim oraz żytomierskim. Co ciekawe, na rynku widoczne są wewnętrzne przesunięcia – odsetek firm deklarujących kłopoty ze znalezieniem wykwalifikowanych specjalistów wyraźnie zmalał, spadając z poziomu ponad sześćdziesięciu procent do niewiele ponad czterdziestu sześciu procent. Jednocześnie niemal co trzecie przedsiębiorstwo zderzyło się z barierą przy rekrutacji pracowników niewykwalifikowanych, co pokazuje, że braki kadrowe mają charakter powszechny i nie dotyczą wyłącznie niszowych profesji.
Najnowsze analizy Instytutu Badań Ekonomicznych i Konsultacji Politycznych, oparte na badaniu przeprowadzonym w czerwcu bieżącego roku wśród 471 zakładów przemysłowych, potwierdzają, że niedobór rąk do pracy osiągnął punkt krytyczny. Aż 71 procent menedżerów uznało deficyt personelu za kluczową przeszkodę w bieżącej działalności, podczas gdy jeszcze w maju wskaźnik ten wynosił 69 procent. Mimo tak trudnej sytuacji na rynku pracy, plany kadrowe pracodawców na najbliższe miesiące są stabilne. Zaledwie niewiele ponad cztery procent firm zakłada zwiększenie zatrudnienia w nadchodzącym kwartale, a tylko dwa procent rozważa wysłanie personelu na przymusowe urlopy, co oddala obawy przed gwałtownym pogorszeniem koniunktury w tym obszarze.