Zdjęcie: Wikipedia
14-07-2026 11:31
Wizyta białoruskiej opozycji i aktywistów na tegorocznych obchodach Dni Grunwaldu, ma stać się okazją do zamanifestowania historycznej obecności tego narodu w jednym z najważniejszych zwycięstw koalicji polsko-litewskiej. Liderka białoruskich sił demokratycznych Swiatłana Cichanouska skierowała oficjalne listy do marszałka województwa warmińsko-mazurskiego oraz dyrekcji Muzeum Bitwy pod Grunwaldem z postulatem umieszczenia na polach bitewnych historycznej, biało-czerwono-białej flagi narodowej.
Działania te wspiera inicjator społecznej petycji w tej sprawie Jury Mielaszkiewicz, który wezwał swoich rodaków do licznego przybycia na Pola Grunwaldzkie już 15 lipca z narodowymi barwami, aby osobiście poprzeć tę inicjatywę.
Geneza apelu o upamiętnienie białoruskiego wkładu w rozbicie zakonu krzyżackiego w 1410 roku sięga obserwacji poczynionych przez działacza Alesia Łachwińca podczas poprzednich edycji festiwalu. Zwrócił on wówczas uwagę, że na masztach brakuje symbolu reprezentującego formacje z ziem białoruskich, mimo obecności proporców polskich, litewskich i ukraińskich. Dla współczesnych Białorusinów wiktoria grunwaldzka stanowi jeden z fundamentów tożsamości narodowej i dowód na przynależność do europejskiego kręgu kulturowego.
Jak podkreśla Mielaszkiewicz, pamięć o tamtych wydarzeniach „świadczy o sprawiedliwości dziejowej, o tej solidarności, która przynosi zwycięstwo, o tym, jak ludzie potrafią bronić swojej ziemi, by żyć na niej tak, jak uważają za stosowne. To historia sukcesu, naszego wspólnego sukcesu. I bardzo ważna lekcja historii, którą trzeba za każdym razem powtarzać, pamiętać i uczyć się czerpać stamtąd to doświadczenie solidarności”.
Choć otoczenie Cichanouskiej przyznaje, że oficjalne wciągnięcie flagi na maszt przed tegoroczną inscenizacją zaplanowaną na 18 lipca może okazać się nierealne z przyczyn organizacyjnych, wyraża jednocześnie nadzieję na przychylność polskich władz samorządowych w kontekście przygotowań do kolejnej rocznicy. Obecnie na terenie historycznego pola eksponowane są flagi Polski i Litwy. Inicjatywa ta nabiera szczególnego znaczenia w obliczu polityki historycznej prowadzonej obecnie w Mińsku. Swiatłana Cichanouska zaznaczyła, że „każdego roku setki Białorusinów przyjeżdżają na Pola Grunwaldzkie, aby uczcić to zwycięstwo. Niestety, na samej Białorusi władze celowo wypierają pamięć o bitwie pod Grunwaldem i zastępują ją rosyjskimi narracjami historycznymi. Dlatego tak ważne jest zachowanie tego miejsca jako symbolu naszej wspólnej europejskiej historii”.