Wiadomości

Estońskie reakcje na wlot kolejnych ukraińskich dronów

Zdjęcie: Andy Graber Flickr.com

Estońskie reakcje na wlot kolejnych ukraińskich dronów

Andrzej Widera

01-04-2026 08:03

Wczorajsze nocne zdarzenia nad Estonią pokazały iż skutki wojny na Ukrainie zaczynają wykraczać poza bezpośredni obszar działań zbrojnych. W ciągu kilku godzin estońska przestrzeń powietrzna została naruszona przez serię dronów, które – jak wskazują władze – najpewniej zboczyły z kursu podczas ukraińskich ataków na cele wojskowe i infrastrukturę wspierającą rosyjską machinę wojenną. Według szacunków nad krajem mogło pojawić się około dziesięciu takich obiektów, a jeden z nich rozbił się na południu Estonii.

Pułkownik Uku Arold z dowództwa estońskich sił zbrojnych podkreślił, że bezpośrednie zagrożenie zostało nad ranem zażegnane. „Alarm powietrzny został odwołany, a ryzyko, że jakiś dron spadnie w Estonii, jest obecnie niskie” – przekazał. Fragmenty jednego z dronów odnaleziono w gminie Kastre w regionie Tartu, co potwierdził Veiko Kommusaar z policji i straży granicznej. Służby sprawdzają również inne zgłoszenia, które napływają z różnych części kraju. Nie wszystkie jednak okazują się wiarygodne, bo jak informuje policja, zdarzają się sytuacje, gdy odgłosy prac rolniczych lub inne zdarzenia są mylnie interpretowane jako eksplozje.

Estońskie wojsko prowadziło w nocy intensywne działania obserwacyjne wspólnie z sojusznikami. Drony były wykrywane zarówno przez radary, jak i przez myśliwce NATO, które wystartowały m.in. z bazy Ämari. Minister obrony Hanno Pevkur podkreślał, że działania obronne były prowadzone w sposób adekwatny do zagrożenia. „Monitorowaliśmy przestrzeń powietrzną i mieliśmy wsparcie sojuszników. Można powiedzieć, że tej nocy kontrola w powietrzu była po naszej stronie” – stwierdził. Dodał również, że współpraca obejmowała m.in. Szwecję i Finlandię, a operacje były koordynowane z europejskim centrum dowodzenia.

System ostrzegania ludności został uruchomiony kilkukrotnie, obejmując znaczną część kraju. Jak wyjaśnił Arold, wynikało to z dynamicznego charakteru zagrożenia. „Różne obiekty poruszały się i zmieniały położenie, dlatego komunikaty obejmowało kilka regionów” – powiedział. Po odwołaniu alarmu zapewniono mieszkańców, że mogą wrócić do normalnych zajęć.  Relacje mieszkańców wskazują, że część incydentów miała miejsce jeszcze przed otrzymaniem oficjalnych powiadomień. „Zobaczyłem na nagraniu wybuch, a rano znalazłem fragmenty na polu i od razu zadzwoniłem na policję” - mówił jeden z lokalnych mieszkańców, który znalazł szczątki drona.

Estońskie służby bezpieczeństwa twierdzą, że odnaleziony obiekt był najprawdopodobniej ukraińskim dronem, choć jego dokładny typ nie został jeszcze ustalony. Tymczasem minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna poruszył tę kwestię w rozmowach z przedstawicielami Ukrainy. „Niezwykle ważne jest, aby podjąć wszelkie możliwe środki, by zapobiec naruszaniu przez drony naszej przestrzeni powietrznej” – zaznaczył, jednocześnie dodając, że Ukraina ma prawo do obrony. „Rozumiemy, że Ukraina musi reagować na brutalne ataki Rosji” – powiedział.

Do incydentów odniósł się także ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, który wyraził ubolewanie z powodu zaistniałych sytuacji. Podkreślił, że „we wszystkich przypadkach mieliśmy do czynienia z celowym zakłócaniem działań przez Rosję”, co miało prowadzić do zboczenia dronów z kursu. Były dowódca estońskich sił powietrznych Jaak Tarien wskazał, że ewentualny atak zostałby wcześniej wykryty przez systemy rozpoznawcze. Jednocześnie przyznał, że podobne incydenty mogą się powtarzać, dopóki trwają działania wojenne w regionie.

Warto zauważyć, że pojawiły się również na łamach "Postimees" głosy krytyczne. Według Meelisa Oidsalu, eksperta ds. bezpieczeństwa, wypowiedzi władz mają na celu uspokojenie opinii publicznej, ale w rzeczywistości nie kraj dysponuje odpowiednimi środkami zaradczymi na wypadek jednoczesnego pojawienia się kilku dronów w różnych częściach Estonii. Brak też szerszych ćwiczeń dotyczących odpierania takich zagrożeń.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.