Zdjęcie: Pixabay
10-07-2026 09:54
Ograniczenia w tegorocznym letnim poborze do estońskiej armii poskutkowały trzykrotnym zmniejszeniem liczby przyjmowanych rekrutów. Jak poinformował Urząd Zasobów Obronnych (KRA), służbę rozpocznie nieco ponad 700 ochotników, w tym 32 kobiety.
Decyzja o czasowym zmniejszeniu limitów wynika z konieczności przeprowadzenia gruntownych szkoleń dla zawodowej kadry instruktorskiej, która musi najpierw sama opanować obsługę nowoczesnego wyposażenia i systemów bojowych. Kolejna rekrutacja, zaplanowana na przyszły rok, ma już przebiegać według standardowych, wyższych norm ilościowych.
Tegoroczne restrykcje zbiegły się w czasie z rekordowym zainteresowaniem estońskiej młodzieży służbą wojskową. Po raz pierwszy w historii istniała szansa, by formacje zbrojne zostały skompletowane wyłącznie z ochotników, jednak przez wprowadzone limity, zrezygnowano z około 1500 osób.
Najnowsza grupa poborowych trafi do różnorodnych jednostek, w tym do dowództwa cybernetycznego, sił specjalnych, marynarki wojennej czy batalionów logistycznych. Wyjątkowym wydarzeniem jest powrót młodych rekrutów – w tym jednej kobiety – do dywizjonu obrony powietrznej, co dzieje się po raz pierwszy od ponad 22 lat. Żołnierze ci wezmą udział w szkoleniach z obsługi nowoczesnego systemu przeciwlotniczego średniego zasięgu IRIS-T SLM, zdolnego do niszczenia celów na dystansie do 40 kilometrów.
Major Kaarel Piirisalu, dowódca dywizjonu obrony powietrznej, zaznaczył, że specyfika tej formacji wykracza poza standardowe szkolenie piechoty: „Będą uczyć się obsługi i operowania jednym z najskuteczniejszych systemów obrony powietrznej średniego zasięgu IRIS-T SLM na świecie. Oznacza to, że oprócz wytrzymałości fizycznej potrzebujemy ich bystrego umysłu i technicznej precyzji”.