Zdjęcie: Helena Jankovicova-Kovaccova pexels.com
28-06-2026 09:00
W Estonii trwają intensywne prace nad budową Bałtyckiej Linii Obrony, w ramach której powstały już dwa punkty oporu zlokalizowane w północno-wschodniej oraz południowo-wschodniej części kraju. Dotychczasowa budoa obejmuje dwadzieścia osiem schronów bojowych oraz ponad dziesięć kilometrów rowów przeciwpancernych wykopanych w południowo-wschodnich rejonach przygranicznych.
Do wyznaczonych stref dostarczono również przeszło dwadzieścia tysięcy tak zwanych zębów smoka, z których część rozmieszczono w magazynach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie planowanych pozycji obronnych. Część wznoszonych w ostatnich miesiącach konstrukcji, które powstają między innymi w lasach Setomaa tuż przy granicy z Rosją, znajduje się obecnie na końcowym etapie budowy, choć wojskowi zaznaczają, że do pełnego zabezpieczenia linii pozostało jeszcze wiele zadań.
Dotychczasowe rezultaty prac wywołały jednak dyskusję na temat ich faktycznej skuteczności bojowej. Peeter Tali, reprezentujący komisję obrony narodowej Riigikogu z ramienia ugrupowania Eesti 200, wyraził wątpliwości, czy obecne wymiary rowów przeciwpancernych okażą się wystarczające bez jednoczesnego zastosowania min przeciwpiechotnych. Do krytycznych uwag odniósł się ppłk Ainar Afanasjev, inspektor wojsk inżynieryjnych w Sztabie Generalnym Sił Obronnych, wyjaśniając, że wznoszone instalacje mają przede wszystkim zadanie opóźniające, a ich pełna efektywność jest osiągana w połączeniu z minami i innymi barierami. Wojskowy zaznaczył, że żaden rów nie jest w stanie samodzielnie zatrzymać ciężkiego sprzętu, lecz zmusza go do zwolnienia biegu lub użycia mostów towarzyszących, co czyni z wroga doskonały cel do ataku.