Zdjęcie: Flickr
18-08-2026 08:48
Jak wiadomo, wczoraj szef Państwowej Służby Ochrony Granicy (VSAT), generał Rustamas Liubajevas, zrezygnował ze stanowiska po ujawnieniu przez media szczegółów starcia z migrantami przy granicy z Białorusią. Decyzję podjął w następstwie zarzutów dotyczących zatajenia faktu napaści na funkcjonariuszy, do której doszło pod koniec lipca.
„Dzisiaj po południu generał Rustamas Liubajevas poinformował mnie osobiście, że po przeanalizowaniu wszystkich okoliczności i nie chcąc szkodzić reputacji oraz prestiżowi służby, podjął decyzję o rezygnacji z funkcji” – oświadczył minister spraw wewnętrznych Martynas Katelynas. Szef resortu podkreślił, że szanuje ten krok i wkrótce przedstawi rządowi wniosek o odwołanie dowódcy, któremu do końca kadencji pozostały trzy lata. Z kole szef rządu podziękował generałowi za wieloletnią pracę w okresie trudnych wyzwań, zapewniając jednocześnie o zaufaniu do pozostałych funkcjonariuszy.
Przyczyną kryzysu stały się wydarzenia z 26 lipca niedaleko Kopciowa. Czworo litewskich strażników granicznych odkryło podziemny przekop wykopany spod granicy i zorganizowało zasadzkę. Gdy mundurowi zakuli w kajdanki pierwszych zatrzymanych pod ziemią migrantów, z tunelu wydostała się grupa około dwudziestu osób uzbrojonych w kije oraz kamienie. Napastnicy zaatakowali patrol, zmuszając go do ucieczki, po czym wraz z ujętymi wcześniej osobami wycofali się na stronę białoruską. W mediach pojawiły się doniesienia, że jeden ze strażników odniósł obrażenia i był ciągnięty przez napastników. Kierownictwo straży granicznej poinformowało wówczas jedynie o odnalezieniu podziemnego przejścia, całkowicie pomijając fakt fizycznej napaści na patrol.
Ujawnienie przemilczanych faktów doprowadziło do wszczęcia kontroli wewnętrznej oraz przekazania śledztwa policji w Kownie na wniosek ministra spraw wewnętrznych, który skierował sprawę do prokurator generalnej Nidy Grunskienė. Postępowanie dotyczy nielegalnego przekroczenia granicy, przygotowań do przerzutu ludzi, napaści na mundurowych oraz oceny samych procedur informacyjnych. „Kierownictwo instytucji odpowiedzialnej za ochronę granicy państwowej wymaga pełnego zaufania ze strony funkcjonariuszy, społeczeństwa i władz politycznych. Po incydencie na granicy pojawiły się poważne pytania nie tylko o to, czy informacje przekazano na czas, dokładnie i wyczerpująco, ale również o same okoliczności zdarzenia” – zaznaczył Martynas Katelynas.
Sama decyzja o dymisji wywołała szerokie dyskusje na litewskiej scenie politycznej. Odchodzący dowódca w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że priorytetem pozostaje dla niego stabilność formacji. „Reagując na pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości dotyczące służby i czując pełną odpowiedzialność zarówno za sukcesy, jak i za niepowodzenia, zdecydowałem się ustąpić ze stanowiska” – przekazał Rustamas Liubajevas. Z kolei była szefowa resortu spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė skrytykowała moment przeprowadzenia zmiany. „Patrząc ogólnie na sytuację w zakresie bezpieczeństwa, uważam, że nie jest to odpowiedzialna decyzja” – stwierdziła Agnė Bilotaitė, sugerując, że rządzący mogli dążyć do wprowadzenia własnych roszad kadrowych w dowództwie VSAT.