Zdjęcie: Pixabay
25-08-2026 12:40
Zgodnie z przewidywaniami, ukraińskie ataki wymierzone w rosyjską branżę naftową, wymuszają na Moskwie podejmowanie decyzji, które dotąd były blokowane. Tak więc media lokalne podały, że królewiecka spółka zależna koncernu Łukoil może do końca roku otrzymać licencję na wydobycie ropy ze złoża „Nadieżda” na Morzu Bałtyckim.
Według podanego komunikatu, rosyjski resort środowiska kończy przygotowywanie projektu rozporządzenia przyznającego prawo do eksploatacji tego obszaru. „Kończy się przygotowanie projektu rozporządzenia o udzieleniu prawa do użytkowania odcinka zasobów o znaczeniu federalnym. Przekazanie złoża "Nadieżda" do użytkowania jest możliwe do końca roku” – poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Ekologii.
Decyzja ta stanowi zwrot w trwających niemal dekadę staraniach prywatnego koncernu o dostęp do zasobów w tym rejonie. Złoże leży w pasie morskim do 12 mil od brzegu, co formalnie klasyfikuje je poza szelfem kontynentalnym, do którego, według rosyjskiego prawa, dostęp mają wyłącznie podmioty z udziałem skarbu państwa. W maju akwen ten został włączony decyzją premiera Michaiła Miszustina do specjalnego spisu zasobów przyznawanych bez konieczności przeprowadzania aukcji, stając się 11 tego typu obiektem w całym kraju.
Wcześniejsze wnioski Łukoila składane w latach 2021–2023 były kilkukrotnie odrzucane przez urzędy. Powoływano się przy tym na kwestie formalne oraz obawy dotyczące wpływu prac wiertniczych na pobliski Park Narodowy Mierzeja Kurońska. Od firmy wymagano zmiany granic obszaru wydobywczego oraz zaktualizowania programu badań środowiskowych, a także uzyskania zgód ze strony resortów obrony, energii oraz służb specjalnych.
Ewentualne przejęcie złoża „Nadieżda” wpisuje się w szersze działania koncernu na Bałtyku, gdzie w latach 2014–2015 odkryto cztery obszary roponośne. Kluczowym przedsięwzięciem firmy pozostaje złoże D33 o szacowanych zasobach 21,2 miliona ton surowca, którego eksploatację rozpoczęto w 2025 roku z zamiarem utrzymania rocznego wydobycia na poziomie 1,8 miliona ton przez co najmniej trzy lata.Na tę chwillę nie wiadomo nic na temat samych planów rozpoczęcia wydobycia, ale biorąc pod uwagę objęcie spółki sankcjami, jak i problemy finansowe królewieckiego oddziału firmy, to nie będzie szybki proces.