Wiadomości

Białoruskie reakcje na ultimatum Zełenskiego

Zdjęcie: MON Białorusi

Białoruskie reakcje na ultimatum Zełenskiego

Dodał: Andrzej Widera

21-06-2026 09:00

Wołodymyr Zełenski wystosował pod adresem Łukaszenki ultimatum dotyczące usunięcia przekaźników, która według Kijowa wspierają rosyjskie ataki na Ukrainę. Prezydent Ukrainy dał białoruskim władzom tydzień na usunięcie urządzeń rozmieszczonych w pobliżu granicy, twierdząc, że służą one do naprowadzania rosyjskich dronów uderzających w ukraińskie miasta i obiekty cywilne. „Nie potrzebujemy kolejnych słów. Niech wyłączy ten sprzęt. Jeśli tego nie zrobi, zrobimy to my” – zapowiedział.

Słowa Zełenskiego padły kilka dni po tym, jak Łukaszenka przeprosił za swoje wcześniejsze wypowiedzi pod adresem ukraińskiego przywódcy i zapewnił, że Białoruś nie zamierza przystępować do wojny. Prezydent Ukrainy odpowiedział, że osobiste urazy można wybaczyć, jednak nie zmienia to faktu, iż terytorium Białorusi jest wykorzystywane przez Rosję przeciwko Ukrainie. Przypomniał, że już na początku pełnoskalowej inwazji z Białorusi wystrzeliwano rakiety, a Mińsk tłumaczył wówczas, że nie kontrolował działań Rosjan. „Oczywiście w to nie wierzę” – stwierdził Zełenski.

Według ukraińskich władz na terenie obwodów homelskiego i brzeskiego znajdują się cztery przekaźniki wykorzystywane do wspierania rosyjskich operacji powietrznych. Kijów twierdzi, że dzięki temu wyposażeniu przeprowadzano ataki między innymi na obiekty energetyczne, kolejowe oraz miejscowości położone w obwodach żytomierskim, rówieńskim i wołyńskim. Zełenski przekonuje, że demontaż tej infrastruktury byłby konkretnym dowodem na to, iż Mińsk rzeczywiście nie chce być wciągany w konflikt.

Ukraiński przywódca poruszył także kwestię współpracy gospodarczej Białorusi z Rosją. Oskarżył Mińsk o dostarczanie paliw i komponentów wykorzystywanych przez rosyjską armię. „To właśnie Łukaszenka i Białoruś są dziś jednym z głównych dostawców dla rosyjskich sił zbrojnych” – powiedział. Zwrócił również uwagę na znaczący wzrost dostaw benzyny i oleju napędowego z Białorusi do Rosji w pierwszych miesiącach roku, oceniając, że pomaga to Moskwie łagodzić skutki międzynarodowej presji.

Zełenski odniósł się też do ataku na autobus z obywatelami Białorusi na terytorium Rosji. Podtrzymał stanowisko, że Ukraina nie miała z nim nic wspólnego, a sam incydent określił jako element możliwych rosyjskich prowokacji. „Rosjanie będą robić wiele rzeczy, by wciągnąć naród białoruski do tej wojny” – oświadczył.

Na wypowiedzi ukraińskiego prezydenta odpowiedziały media propagandowe na Białorusi. Dominowały w nich oskarżenia pod adresem Zełenskiego, podważanie istnienia wskazywanej przez Kijów infrastruktury oraz twierdzenia, że ultimatum ma sprowokować Mińsk do ostrzejszych działań.

Zdaniem komentatora politycznego Radia Swaboda Juryja Drakochrusta tygodniowy termin wyznaczony przez Zełenskiego należy postrzegać przede wszystkim jako narzędzie nacisku politycznego, a nie bezpośrednie ultimatum. Analityk przypomniał, że temat przekaźników pojawiał się już wcześniej, a sam Zełenski mówił kilka miesięcy temu, iż część z nich została już unieszkodliwiona. Według Drakochrusta pozostaje jednak otwarte pytanie, w jaki sposób Ukraina zamierzałaby zneutralizować pozostałe urządzenia. Jeżeli miałoby dojść do fizycznego uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Białorusi, mogłoby to zostać potraktowane jako bezpośredni pretekst do dalszej eskalacji konfliktu.

Ekspert zwrócił uwagę, że sytuacja zawiera również istotny paradoks. Skoro, jak twierdzi Kijów, Kreml dąży do wciągnięcia Białorusi do wojny, to ewentualny atak na cele położone na białoruskim terytorium mógłby ułatwić realizację takiego scenariusza. Drakochrust podkreślił, że tydzień pozostawiony przez Zełenskiego może być czasem przeznaczonym na działania dyplomatyczne i poszukiwanie rozwiązania, które pozwoli uniknąć dalszego wzrostu napięcia.

Z kolei analityk Alaksandr Fridman ocenił, że w Kijowie mogło utrwalić się przekonanie o słabości Łukaszenki oraz jego niechęci do bezpośredniej konfrontacji z Ukrainą. Według niego wcześniejsze sygnały deeskalacyjne płynące z Mińska mogły zostać odebrane jako oznaka niepewności. Fridman uważa, że ukraińskie władze, zachęcone skutecznością działań przeciwko Rosji, zdecydowały się zwiększyć presję na białoruskiego dyktatora. Analityk zwrócił również uwagę, że Zełenski nie ograniczył się wyłącznie do kwestii przekaźników, lecz wspomniał także o białoruskich rafineriach i dostawach paliw do Rosji, co można odczytywać jako sygnał niezadowolenia Kijowa z roli odgrywanej przez białoruski sektor naftowy w zapleczu rosyjskich działań wojennych.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.