Zdjęcie: Pixabay
14-08-2026 11:37
Nadeszły nowe dane dotyczące załamania ukraińskiego eksportu rolnego. Od 1 do 12 sierpnia Kijów zdołał wyeksportować zaledwie 590 tys. ton zbóż, co pokrywa zaledwie 30% bieżących potrzeb rynkowych. Władze szacują, że wykorzystanie szlaków alternatywnych pozwoli zwiększyć ten wskaźnik najwyżej do 50%. Obecnie transport kolejowy oraz droga rzeczna przez Dunaj odpowiadają po 45% wysyłanego surowca, natomiast 10% przypada na przewozy drogowe.
Jak wiadomo po zawarciu porozumienia z Mołdawią, w celu dalszego złagodzenia kryzysu strona ukraińska podjęła rozmowy z przedstawicielami Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej, w tym z pełniącym obowiązki szefa placówki Piotrem Łukasiewiczem oraz radcą Zbigniewem Ekiertem, analizując możliwości tranzytu przez polskie punkty przeładunkowe w Gdańsku, Szczecinie, Świnoujściu oraz Gdyni. „Rosyjskie uderzenia znacząco utrudniły i zwiększyły cenę morskiej logistyki, dlatego musimy wspólnie zwiększyć przepustowość na trasach zastępczych przy zaangażowaniu kolei, służb celnych i fitosanitarnych” – oświadczył Taras Wysocki,ukraiński minister polityki rolnej i żywności.
Ograniczenia wywozu stwarzają bezpośrednie zagrożenie braku miejsca na magazynowanie zbóż, który w listopadowym szczycie zbiorów kukurydzy może sięgnąć od 8 do 11 mln ton. Aby zapobiec zablokowaniu rynku, zagraniczni partnerzy zadeklarowali wsparcie w wysokości 10 mln dolarów na tymczasowe magazyny dla 2,5 mln ton ziarna, a resort rolnictwa dopina z Bankiem Światowym porozumienie o wartości 25 mln dolarów na zabezpieczenie miejsca dla kolejnych 6 mln ton. Jednocześnie Ukraina wystąpiła do Unii Europejskiej o grant w wysokości 220 mln euro na dopłaty do oprocentowania preferencyjnych kredytów, co ma uwolnić 4 mld euro wsparcia bankowego dla rolników. Dodatkowym kanałem pozostaje połączenie kolejowe przez Mołdawię o przepustowości do 800 tys. ton oraz trasy dunajskie, których potencjał po ustąpieniu niskiego stanu wód może wzrosnąć do 1,5 mln ton miesięcznie.
Na tle trudności w sektorze zbożowym pewną stabilizację wykazuje branża mleczarska, która w lipcu 2026 roku wyeksportowała 12,27 tys. ton produktów o wartości 37,4 mln dolarów, notując wzrost eksportu o 6% w porównaniu z czerwcem. Od początku roku wywieziono jednak o 9% mniej towarów ze względu na spadek cen światowych i słabszy popyt, choć prognozy na jesień wskazują na poprawę wyników dzięki wznowieniu dostaw do Europy.
Wzrósł import produktów z zagranicy – w lipcu sprowadzono 8,79 tys. ton przetworów mlecznych, a w okresie od stycznia do lipca wolumen ten sięgnął 47,96 tys. ton, z czego 59% stanowiły sery. Pomimo dodatniego salda handlowego wynoszącego w lipcu 918 tys. dolarów, rosnące koszty produkcji mogą przełożyć się na wzrost cen detalicznych nabiału na rynku wewnętrznym o 5 do 10% w okresie jesienno-zimowym.