Zdjęcie: Pixabay
21-09-2026 10:48
Jak podały królewieckie media, po przeliczeniu 93,3% protokołów w wyborach do regionalnego Zgromadzenia Ustawodawczego wygrała rządząca Jedna Rosja, zdobywając 53,45% głosów. Wyniki z eksklawy są podobne do pozostałej części Rosji, w której po przetworzeniu 93,06% protokołów państwowa partia władzy uzyskała 57,83% głosów w wyborach do Dumy Państwowej.
Z danych państwowego systemu wyborczego wynika, że w obwodzie królewieckim reprezentanci Jednej Rosji zdominowali rywalizację, zdobywając mandaty we wszystkich 20 regionalnych okręgach jednomandatowych. W wyborach do Dumy Państwowej w okręgach z terenu eksklawy zwyciężyli Andriej Kozłow oraz Marina Orgiejewa. W radzie miejskiej Królewca większość mandatów utrzymała dotychczasowa grupa radnych powiązana z obozem rządzącym oraz lokalnym biznesem. Wśród głosujących w lokalu zorganizowanym na tutejszym uniwersytecie pojawił się były gubernator obwodu królewieckiego, a obecnie minister przemysłu i handlu Anton Alichanow.
Według podanych danych, spośród ponad 841 tys. zarejestrowanych wyborców do urn poszło podobno ponad 407 tys. osób, co przełożyło się na oficjalną frekwencję sięgającą 48,44%. Z możliwości głosowania przez internet skorzystało ponad 63 tys. mieszkańców regionu. W tym rodzaju głosowania miała również zwyciężyć Jedna Rosja, zdobywając ponad 34 tys. głosów przed ugrupowaniami Nowi Ludzie oraz LDPR. Jak można się było tego spodziewać, wprowadzono element zagrożenia, tak więc przebiegowi głosowania elektronicznego miały towarzyszyć zakłócenia techniczne, a więc informowano o odnotowaniu ponad 1,5 tys. ataków cyfrowych na serwisy komisji wyborczych "zrealizowanych z zagranicy".
Oficjalny przekaz przedstawia wybory jako w pełni otwarte i przeprowadzone zgodnie ze standardami, co w swoich wypowiedziach akcentowała państwowa pełnomocniczka ds. praw człowieka Jana Lantratowa. Centralna Komisja Wyborcza odniosła się jedynie do nielicznych incydentów, w tym do unieważnienia kart w Republice Komi oraz usunięcia członków komisji w Republice Mari El za dorzucanie pakietów głosów do urny. „To wydarzenie wykraczające poza wszelkie granice bezczelności” – oświadczała Ella Pamfiłowa, szefowa Centralnej Komisji Wyborczej, odnosząc się do wykrytego oszustwa.
Tymczasem doniesienia niezależnej platformy monitorującej „Wybory 2026 – Obserwujemy razem” oraz ugrupowania Jabłoko ukazują jednak zupełnie inny obraz przebiegu głosowania w całej Rosji. W licznych regionach udokumentowano setki nieprawidłowości, obejmujących bezprawne usuwanie obserwatorów, groźby ze strony policji, zmuszanie do głosowania internetowego w Moskwie czy podrabianie podpisów na listach w obwodzie lipieckim. Analitycy zwrócili także uwagę na nienaturalne skoki frekwencji sięgające w niektórych regionach 20% już pierwszego dnia oraz na masowe dowożenie wyborców autobusami pod nadzorem policji w obwodach nowosibirskim i swierdłowskim, co całkowicie podważa wiarygodność oficjalnych statystyk.