Wiadomości

Następne incydenty z dronami na Litwie

Zdjęcie: Sebastien Michel Flickr.com

Następne incydenty z dronami na Litwie

Andrzej Widera

17-09-2026 08:02

Na Litwie panuje przekonanie, że powtarzające się incydenty z dronami naruszających krajową przestrzeń powietrzną to celowe działanie Moskwy. Prezydent Gitanas Nausėda ocenił, że takie prowokacje mają służyć karaniu państw mocno wspierających Ukrainę, a jednocześnie unikając konfrontacji z całym NATO.

Dodał również, że wysyłanie dronów nad państwa bałtyckie czy nad Polskę ma na celu wywoływanie niepokoju społecznego. Tymczasem  litewski resort dyplomacji w odpowiedzi na naruszanie granicy przez drony z Białorusi, wezwał przedstawiciela tamtejszej ambasady, wręczając mu notę protestacyjną i żądając zapewnienia pełnej kontroli nad swoją przestrzenią powietrzną. Szef dyplomacji Kęstutis Budrys zapowiedział kolejne kroki po ostatecznym ustaleniu pochodzenia wrogich maszyn.

Najpoważniejsze z ostatnich zdarzeń miało miejsce niedaleko elektrowni w Kroniach. Włoskie myśliwce stacjonujące w Szawlach musiały tam unieszkodliwić obcy statek powietrzny. Był to pierwszy tego typu przypadek zestrzelenia nad krajem, choć podobne środki obronne stosowano już na Łotwie oraz w Estonii. Zaledwie kilka dni wcześniej systemy radiolokacyjne wykryły niezidentyfikowany obiekt w okolicach Oran. Przypuszczalnie zmierzał on nad Królewiec, jednak z powodu niewystarczających danych zrezygnowano z ogłaszania alarmu. Władze zmagają się również z fałszywymi odczytami radaru, czego przykładem było zaalarmowanie mieszkańców na południowym wschodzie kraju z powodu przelatującego stada ptaków.

Natomiast wczoraj, początkowo spore poruszenie i interwencję służb wywołało odkrycie, jakiego wczesnym popołudniem dokonano w lasach rejonu poswolskiego. Pracownicy nadleśnictwa, porządkujący teren po wiatrołomach, natknęli się w wysokiej trawie na wrak przypominającego samolot o niespełna trzymetrowej rozpiętości skrzydeł. Sytuacja uspokoiła się dopiero po wieczornym komunikacie policji, która potwierdziła, że zarośnięta maszyna rozbiła się najprawdopodobniej kilka miesięcy wcześniej, nie przenosiła ładunków wybuchowych i służyła wyłącznie do przemytu.

Z tym samym procederem litewska straż graniczna zmierzyła się minionej nocy w rejonie solecznickim. Funkcjonariusze patrolujący okolice miejscowości Norwiliszki usłyszeli dźwięk silnika nadlatujący od strony granicy z Białorusią. Po namierzeniu intruza sprzętem termowizyjnym użyto systemów neutralizujących, wymuszając lądowanie bezzałogowca zaledwie kilometr od granicy. Maszyna transportowała kartony zawierające tysiąc paczek papierosów z grodzieńskich zakładów tytoniowych, o wartości ponad pięć i pół tysiąca euro.


opr. wł.
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.