Wiadomości

Wokół blokady granicy Rosji z Estonią

Zdjęcie: Flickr

Wokół blokady granicy Rosji z Estonią

Andrzej Widera

22-09-2026 08:07

Jak podały estońskie media, rosyjskie służby uszczelniają granicę z Estonią, wprowadzając rygorystyczne zakazy poruszania się, co estońscy politycy łączą z możliwością nowej fali mobilizacji wojskowej. Federalna Służba Bezpieczeństwa zamknęła dla cywilów i małych jednostek pływających rozległy pas nadgraniczny. Działania te zbiegają się w czasie z niedawnymi rosyjskimi wyborami, w których spodziewane zwycięstwo odniosła partia władzy.

Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa obowiązują do 26 września w rejonach przygranicznych. Moskwa wprowadziła tam nocną godzinę policyjną poza terenami zabudowanymi w pasie 5 kilometrów od linii granicznej, a także całkowity zakaz polowań i noszenia broni. Ograniczono ponadto ruch niewielkich łodzi na samej rzece. 

Estońska policja i straż graniczna z wyprzedzeniem wiedziały o planowanych obostrzeniach, choć sąsiedzi nie przekazali w tej sprawie żadnej oficjalnej noty. Przedstawiciele estońskich służb uspokajają jednak, że choć obecna blokada ma szeroki zasięg, Rosjanie regularnie wprowadzają podobne rygory, a sam wjazd do przygranicznego Iwangorodu od dawna wymaga posiadania specjalnego zaproszenia.

Obecne ruchy na granicy wpisują się jednak w znacznie szerszy proces militaryzacji całego regionu. „Wyraźnie widać, że strona rosyjska przeznacza coraz więcej sił i środków na ochronę granicy, aby zwiększyć swoją gotowość i zapewnić sobie dostęp na wypadek konieczności reakcji, przy czym wydaje się, że nie narzekają tam na brak zasobów” – wyjaśnił Andris Viltsin, estoński funkcjonariusz graniczny. Jego zdaniem pierwotnym celem nagłego uszczelnienia strefy mogło być zminimalizowanie ryzyka incydentów w trakcie głosowania.

Szef estońskiego resortu spraw wewnętrznych ocenia sytuację znacznie ostrzej, wskazując na widmo powołań do wojska, przed którymi obywatele Rosji mogliby chcieć uciec na zachód. „Niewykluczone, że wprowadzone rygory mają związek z przymusową mobilizacją, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, z jakimi trudnościami przeprowadzono tamtejszy spektakl wyborczy i jakie ograniczenia musiano wdrożyć, by wykreować pożądany wynik” – zaznaczył Igor Taro, estoński minister spraw wewnętrznych. Polityk przypomniał jednocześnie, że sama chęć uniknięcia służby wojskowej nie stanowi w świetle prawa podstawy do otrzymania ochrony międzynarodowej.

"Sytuacja na granicy estońsko - rosyjskiej jest napięta nie od wczoraj, zaś od lat. Co kilka miesięcy (a nawet czasem tygodni) dochodzi do mniejszego albo większego incydentu. Kradzieże boi granicznych w rzeki Narva i jeziora Pejpus, prowokacje w Saatse i Vasknarva, naruszenia przestrzeni powietrznej. W końcu najsłynniejszy przypadek tj. porwanie Estona Kohvera." - napisał Bartosz Chmielewski, ekspert OSW. "Wraz ze zbliżającą się zimą Europa musi nadal skupiać się na wspieraniu Ukrainy oraz zachować spokój i jasność przekazu: Rosja nie ma nic do zyskania na ataku na NATO. Nie powinniśmy zwiększać ryzyka błędnych kalkulacji na Kremlu poprzez paniczną debatę publiczną" - napisała natomiast Kristi Raik, szfowa estońskiego think-tanku ICDS.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.