Zdjęcie: Pixabay
07-09-2026 11:49
Wybory baszkana, czyli szefa autonomii oraz członków Zgromadzenia Ludowego Gagauzji odbędą się piętnastego listopada, a ich organizacja pochłonie z budżetu państwa ponad trzynaście milionów lei. Centralna Komisja Wyborcza zatwierdziła tymczasowy preliminarz uwzględniający ewentualną drugą turę, w sytuacji gdy stanowisko baszkana jest opuszczone po skazaniu Jewghenii Guțul na siedem lat pozbawienia wolności w procesie dotyczącym nielegalnego finansowania zlikwidowanej partii Șor.
Nadchodzący wyścig dopuści do rywalizacji 37 przedstawicieli spośród 66 zarejestrowanych partii, eliminując podmioty z nieuregulowanymi deklaracjami majątkowymi lub zawieszoną działalnością. Nowa reforma wyborów ukróciła dotychczasowy system jednomandatowy, z którego lokalni politycy korzystali, by bezterminowo przedłużać swoje mandaty. Jednocześnie wymóg znajomości języka państwowego przez kandydatów na baszkana stał się obiektem krytyki ze strony Igora Dodona, który zaskarżył te przepisy do Sądu Konstytucyjnego.
Mer Komratu Serghei Anastasow zwrócił uwagę na systemową korupcję i wieloletnią dominację wpływów prorosyjskich w regionie, gdzie dotychczasowe kampanie opierały się na rozdawaniu dóbr materialnych przy biernej postawie Kiszyniowa. „W naszej autonomii zawsze prowadzono politykę prorosyjską i antyeuropejską, ponieważ większość wyborców odrzuca kierunek europejski, a przez ponad trzydzieści lat w kampaniach rozdawano pieniądze i towary w zamian za polityczne zwycięstwa” – podkreślił mer Komratu. Włodarz dodał zarazem, że chociaż przyszły lider regionu musi urzędowo znać język rumuński, codzienna komunikacja w Komracie ze względu na zaniedbania edukacyjne pozostanie rosyjskojęzyczna.