Zdjęcie: Pixabay
01-09-2026 10:17
Rosyjskie służby specjalne, w tym wywiad wojskowy, FSB oraz jednostki operacji psychologicznych, prowadzą przeciwko Ukrainie masową operację dezinformacyjną pod kryptonimem „Listonosz”. Operacja polega na zasypywaniu ukraińskich urzędów i dowództw wojskowych sfałszowanymi skargami oraz wnioskami, składanymi w imieniu obywateli Ukrainy z wykorzystaniem wykradzionych danych osobowych. Autorzy pism świadomie manipulują informacjami na temat korupcji, przebiegu mobilizacji czy zniszczeń wojennych, aby wywoływać zatory administracyjne i wprowadzać zamęt informacyjny.
Cały proceder wykorzystuje prawo obywateli na Ukrainie do kierowania wniosków elektronicznych bez konieczności używania podpisu cyfrowego. Rosyjscy analitycy pozyskują dane z wycieków, przejętych kont oraz otwartych źródeł, po czym redagują pisma według oficjalnego wzoru urzędowego, co uniemożliwia ich natychmiastowe odrzucenie. Działania te mają na celu odciągnięcie urzędów od kluczowych zadań, wprowadzanie fałszywych narracji bezpośrednio do obiegu dokumentów oraz stwarzanie pozorów masowego niezadowolenia społecznego.
Celem ataków stały się ukraińskie siły zbrojne, ze szczególnym uwzględnieniem 17 wytypowanych pododdziałów o wysokim morale. Rosyjskie służby wysyłają do prokuratury i organów kontrolnych fikcyjne doniesienia o nadużyciach finansowych, utracie pozycji czy złym traktowaniu podwładnych, co zmusza kadry dowódcze do składania wyjaśnień i odciąga je od zadań bojowych. W części przypadków przesyłano również fałszywe namiary na cele na obszarach okupowanych, aby doprowadzić do marnowania amunicji.
„Najskuteczniejsza rosyjska dezinformacja to dziś nie zawsze stuprocentowe kłamstwo. Znacznie niebezpieczniejsza jest taktyka polegająca na wykorzystaniu realnego konfliktu lub błędu, wyrwaniu go z kontekstu i jego sztucznym wyolbrzymieniu” – zaznaczył Wiktor Jahun, były zastępca szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Z kolei były wiceszef wywiadu wojskowego gen. maj. Ilia Pawlenko zwrócił uwagę na ewolucję metod zdobywania danych. „Dawniej wywiadowcy odwiedzali cmentarze i przepisywali dane zmarłych, by działać w imieniu realnych osób. Dziś wszystkie niezbędne informacje Rosjanie znajdują w bazach internetowych” – wyjaśnił generał.
Tylko w okresie czerwca i lipca rosyjskie jednostki skierowały ponad pół tysiąca takich pism do kluczowych urzędów, w tym do Ministerstwa Obrony, Sztabu Generalnego oraz Biura Prezydenta. Choć znaczna część wniosków jest odrzucana ze względu na błędy formalne, w niespełna stu przypadkach rosyjscy wykonawcy zdołali uzyskać oficjalne odpowiedzi od ukraińskich instytucji, co służy im do oceny skuteczności poszczególnych scenariuszy. Eksperci wskazują, że najefektywniejszą metodą przeciwdziałania dywersji byłoby wprowadzenie obowiązkowej weryfikacji cyfrowej tożsamości dla osób składających wnioski.