Zdjęcie: Pixabay
11-07-2026 12:00
Przeciwdziałanie kremlowskiej dezinformacji stało się powodem wspólnego wystąpienia dyplomatów państw bałtyckich w Moskwie. W piątek, chargé d'affaires reprezentujący Estonię, Łotwę oraz Litwę złożyli w rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych oficjalny protest. Wspólne demarche trzech państw stanowił bezpośrednią odpowiedź na publiczne oświadczenia wiceministra spraw zagranicznych Rosji Michaiła Gałuzina z 4 lipca oraz inne niedawne wypowiedzi rosyjskich polityków.
Strona rosyjska zarzuciła sąsiadom przygotowywanie masowych deportacji osób rosyjskojęzycznych, a także rzekome przyzwolenie na wykorzystanie bałtyckiej przestrzeni powietrznej do uderzeń na cele na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Dyplomaci kategorycznie zaprzeczyli, jakoby ich państwa pozwalały na użycie własnej przestrzeni powietrznej do prowadzenia operacji z użyciem dronów wymierzonych w Rosję, przypominając przy tym o wcześniejszym zgodnym stanowisku szefów dyplomacji trzech krajów ogłoszonym 10 kwietnia. W oficjalnym komunikacie przedstawiciele Tallinna, Rygi i Wilna wskazali na rzeczywiste źródło niepokojów w regionie, oświadczając, że „naruszanie przestrzeni powietrznej państw bałtyckich przez drony jest bezpośrednim następstwem pełnoskalowej wojny agresywnej Rosji przeciwko Ukrainie”. Podkreślono, że Moskwa celowo dąży do eskalacji napięcia poprzez ciągłe powielanie nieprawdziwych informacji, ignorując oficjalne stanowiska państw sąsiednich.
Wysłannicy odnieśli się również do kwestii praworządności i traktowania mniejszości narodowych, zapewniając, że w Estonii, na Łotwie i na Litwie wszyscy mieszkańcy podlegają pełnej ochronie prawnej. Rosyjskie zarzuty o rzekomych naruszeniach uznano za całkowicie bezpodstawne i stanowiące element celowej kampanii propagandowej. Korzystając z okazji, bałtyccy dyplomaci ponowili wezwanie Kremla do natychmiastowego zakończenia działań wojennych i wyrazili niezłomne poparcie dla suwerenności, niepodległości oraz integralności terytorialnej Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach, akcentując jednocześnie jej prawo do obrony na mocy Karty Narodów Zjednoczonych.