Zdjęcie: Pixabay
10-07-2026 12:39
Kryzys płynności finansowej łotewskich linii airBaltic zmusił agencję Fitch Ratings do obniżenia długoterminowego ratingu spółki oraz jej obligacji wartych 380 mln euro do skrajnie niskiego poziomu CCC-. Przewoźnik zmaga się z wysokim zadłużeniem leasingowym, drożejącym paliwem i słabymi wynikami operacyjnymi, co grozi niewypłacalnością jeszcze w tym roku.
Sytuację pogłębił brak zasilenia konta rezerwowego kwotą 21 mln euro, przez co sierpniowe odsetki od obligacji wzrosną do 16,5%. Dotychczasowa pomoc rządu w postaci wiosennej pożyczki na kwotę 30 mln euro okazała się niewystarczająca, a unijne prawo blokuje szybkie dokapitalizowanie firmy przez państwo czy niemiecką Lufthansę.
W odpowiedzi na te problemy premier Łotwy Andris Kulbergs zapowiedział koniec bezwarunkowego dotowania przewoźnika z publicznych środków. Szef rządu ostro skrytykował dotychczasowy plan zakupu 100 maszyn i przewozu 10 mln pasażerów rocznie, uznając go za nierealny i pozbawiony ekonomicznego uzasadnienia. Gabinet oczekuje od ministra transportu nowego planu biznesowego spółki jeszcze w tym miesiącu. „Zobaczymy, ale myślę, że airBaltic nie jest w stanie latać bez zastrzyku gotówki” – oświadczył Kulbergs, podkreślając, że bez finansowego wsparcia linia nie utrzyma się na rynku.
Problemy zmusiły już airBaltic do przedwczesnego zwrotu dwóch leasingowanych Airbusów A220-300, przez co flota skurczyła się do 54 maszyn, a tegoroczne dostawy nowych samolotów wstrzymano. Spółka tłumaczy ten krok próbą ratowania rentowności w trudnych warunkach makroekonomicznych. Aby ograniczyć straty, przewoźnik masowo podnajmuje swoje samoloty wraz z załogami innym liniom – latem aż 25 maszyn będzie latać dla grupy Lufthansa oraz Air Serbia, natomiast zimą współpraca ta obejmie sześć samolotów. Dalsza strategia rozwoju floty jest obecnie rewidowana.