Zdjęcie: Pixabay
16-01-2026 10:10
Większość mieszkańców Ukrainy nie akceptuje scenariusza zakończenia wojny opartego na ustępstwach terytorialnych wobec Rosji, a dominującym nastrojem pozostaje głęboki sceptycyzm wobec trwałości ewentualnego pokoju. Tak wynika z ogólnokrajowego badania opinii publicznej przeprowadzonego w połowie stycznia 2026 roku przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS).
Jednym z kluczowych wniosków jest zdecydowany sprzeciw wobec przekazania całego Donbasu pod kontrolę Rosji w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych i Europy. Taką propozycję uznaje za absolutnie nie do przyjęcia 54 procent respondentów. Zgodzić się na nią byłoby skłonnych 39 procent ankietowanych, przy czym większość z nich podkreśla, że wymagałoby to bardzo silnych i wiarygodnych zabezpieczeń międzynarodowych.
Uczestnicy badania, którzy odrzucają taki kompromis, najczęściej wskazują na brak zaufania do intencji Kremla. Wielu z nich obawia się, że ustępstwo nie zakończyłoby wojny, lecz jedynie odsunęło kolejną agresję. „Rosja na tym się nie zatrzyma, celem Putina jest zniszczenie Ukrainy jako państwa” – mówił jeden z respondentów. Inni podnosili argument konstytucyjny i moralny, podkreślając, że państwo nie może rezygnować ze swoich terytoriów i obywateli. Często powracał także motyw niespełnionych obietnic Zachodu, przywoływany w kontekście wcześniejszych porozumień bezpieczeństwa.
Badanie pokazuje również, że Ukraińcy postrzegają obecną wojnę jako zagrożenie egzystencjalne. Aż 69 procent ankietowanych uważa, że Rosja dąży do zniszczenia narodu ukraińskiego lub wręcz do jego fizycznej eliminacji. Łącznie 83 procent respondentów jest przekonanych, że cele Moskwy wykraczają daleko poza kontrolę nad Donbasem i obejmują podporządkowanie całego państwa. Jedynie marginalny odsetek badanych sądzi, że Rosja chciałaby ograniczyć się do obecnie okupowanych obszarów lub wyłącznie do wschodnich regionów.
Pomimo trudnej sytuacji na froncie nastroje społeczne pozostają stosunkowo odporne. Ponad 77 procent ankietowanych ocenia, że choć wojska rosyjskie posuwają się naprzód, czynią to wolno i kosztem dużych strat, a Ukraina jest w stanie kontynuować skuteczny opór. Przeciwnego zdania, uznającego dalszą obronę za beznadziejną, jest 12 procent respondentów.
Wyraźny jest natomiast brak wiary w powodzenie obecnych negocjacji pokojowych. 69 procent badanych nie spodziewa się, by rozmowy doprowadziły do trwałego zakończenia wojny. Najczęściej wskazywaną przyczyną jest przekonanie, że to Rosja nie jest zainteresowana pokojem. „Dopóki Rosja ma zasoby, będzie iść dalej” – stwierdził jeden z uczestników badania, inny dodawał, że „porozumienia z Rosją nie są warte papieru, na którym zostały zapisane”.
Obawy dotyczą także przyszłości po ewentualnym zawieszeniu broni. 57 procent respondentów uważa, że nawet przy zamrożeniu konfliktu na obecnej linii frontu i przyznaniu Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa Rosja spróbuje ponownie zaatakować. Tylko 11 procent wierzy, że do kolejnej agresji już nie dojdzie.
W przypadku takiego scenariusza większe zaufanie Ukraińcy pokładają w Europie niż w Stanach Zjednoczonych. Blisko 59 procent badanych sądzi, że państwa europejskie udzieliłyby pełnego wsparcia militarnego w razie nowego ataku, podczas gdy podobne przekonanie wobec USA deklaruje 39 procent respondentów.
Sondaż poruszył również kwestie ustrojowe. 55 procent ankietowanych popiera ideę referendum w sprawie ewentualnej umowy pokojowej, natomiast 32 procent jest temu przeciwne, a pozostali nie mają jednoznacznej opinii. Jednocześnie większość społeczeństwa krytycznie odnosi się do pomysłu głosowania online w wyborach, obawiając się ryzyka fałszerstw.
Komentując wyniki badania, dyrektor wykonawczy KMIS Anton Hruszecki podkreślił, że mimo zmęczenia wojną Ukraińcy zachowują odporność i zdolność do racjonalnej oceny sytuacji. Zwrócił uwagę, że kluczowym źródłem sceptycyzmu wobec rozmów pokojowych jest głęboka nieufność wobec Rosji oraz przekonanie o egzystencjalnym charakterze zagrożenia. Jak zaznaczył, „jeśli większość społeczeństwa uważa, że Rosja dąży do zniszczenia ukraińskiej państwowości, to przestrzeń dla akceptowalnych kompromisów dramatycznie się zawęża”, a wszelkie propozycje pokojowe są oceniane przede wszystkim przez pryzmat realnych, a nie deklaratywnych gwarancji bezpieczeństwa.