Zdjęcie: Jana Sznipelson unsplash.com
30-04-2026 09:16
Zgodnie z przewidywaniami ekspertów, nie ustają represje prowadzone przez służby reżimu Łukaszenki . Akcja wymierzona w środowiska kulturalne na Białorusi doprowadziła do fali zatrzymań, która 23 kwietnia objęła szereg miast, w tym Borysów, Słonim, Brześć oraz Żodzino. Głównym ogniskiem działań służb stał się Nowopołock, gdzie ujęto przynajmniej dwanaście kobiet.
Operacja miała bezpośredni związek z decyzją MSW z 9 kwietnia, na mocy której kilka inicjatyw o charakterze kulturalnym uznano za formacje ekstremistyczne. Choć oficjalny komunikat w tej sprawie opublikowano dopiero dzień po rozpoczęciu nalotów, funkcjonariusze przystąpili do realizacji zadań wcześniej, przeprowadzając liczne przeszukania w mieszkaniach prywatnych.
Większość osób zatrzymanych w Nowopołocku odzyskała wolność jeszcze tego samego wieczoru, jednak nie obyło się bez kar. Osiem kobiet wypuszczono po przesłuchaniach, ale co najmniej dwie osoby wciąż przebywały w areszcie pod koniec kwietnia. Służby przetransportowały część ujętych do aresztu śledczego w Witebsku, podczas gdy pozostałe były przesłuchiwane na miejscu. Wszystkie uczestniczki zdarzeń zostały zmuszone do podpisania zobowiązań do zachowania poufności oraz zakazu opuszczania kraju. W jednym z udokumentowanych przypadków podstawą trzydniowego aresztu i późniejszej grzywny stało się posiadanie subskrypcji w kanałach informacyjnych uznanych przez władze za nielegalne.
Sytuacja ta wpisuje się w szerszy kontekst nieustającej presji wywieranej na społeczeństwo obywatelskie, co potwierdzają doniesienia z biura organizacji założonej przez noblistę Alesia Bialackiego. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, kilka dni temu komentując obecną sytuację swoich rodaków, podkreślił bezwzględność działań reżimu. „Karuzela represji nie hamuje” – ocenił Bialacki, zwracając jednocześnie uwagę na konieczność wsparcia dla osób zmuszonych do emigracji. Noblista zaapelował do państw sąsiednich, w tym szczególnie do Polski i Litwy, o ułatwienie procedur legalizacyjnych dla byłych więźniów politycznych, aby umożliwić im dalszą aktywność na rzecz przemian demokratycznych.
Wsparcie dla osób opuszczających Białoruś po odbyciu wyroków staje się kluczowe, gdyż, jak zaznacza Bialacki, wielu z nich mimo prześladowań zamierza kontynuować swoją misję. „Mam ogromną prośbę do władz Polski, ale też Litwy, które przyjęły największą liczbę byłych więźniów politycznych, by pomóc w legalizacji pobytu tym ludziom. By mogli tu mieszkać i pracować na rzecz wolnej Białorusi. Bo większość z nich się nie podda” – zadeklarował działacz.