Wiadomości

Nowa przyszłość "Przyjaźni"

Zdjęcie: Pixabay

Nowa przyszłość "Przyjaźni"

Dodał: Andrzej Widera

27-04-2026 11:03

Wznowienie przez Ukrainę przesyłu surowców rurociągiem „Przyjaźń” zamknęło wielomiesięczny kryzys na linii Kijów–Budapeszt, otwierając jednocześnie drogę do wsparcia finansowego dla ukraińskiej gospodarki. Po blisko trzymiesięcznej przerwie, wymuszonej przez uszkodzenia infrastruktury po rosyjskich atakach ze stycznia 2026 roku, ropa ponownie zaczęła płynąć w kierunku Węgier i Słowacji. Kluczowe prace naprawcze, które pierwotnie szacowano na ponad rok, udało się przeprowadzić w rekordowym tempie, przywracając sprawność pomp i kompresorów niezbędnych do bieżącego tranzytu.

Uruchomienie magistrali stało się bezpośrednim impulsem do przełomu politycznego w Unii Europejskiej. Przez ostatnie miesiące Węgry, wykorzystując prawo weta, blokowały wypłatę Ukrainie kredytu w wysokości 90 miliardów euro, uzależniając swoją zgodę od przywrócenia dostaw surowca. „Agresor musi zostać zatrzymany, ale musimy być też pragmatyczni w kwestii energii” – takie stanowisko dominowało w regionie, co zmusiło Ukrainę i Brukselę do trudnych negocjacji. Ostatecznie, niemal w tym samym momencie, w którym ropa trafiła do rur, unijni liderzy zatwierdzili pakiet finansowy oraz kolejną transzę sankcji wobec Rosji.

Sytuacja wokół rurociągu obnażyła głębokie podziały wewnątrz europejskiej wspólnoty. Kijów domagał się gwarancji finansowych przed zakończeniem remontu, co budziło irytację nawet w stolicach tradycyjnie wspierających Ukrainę. Napięcie potęgował brak zgody na dopuszczenie europejskich inspektorów do miejsc uszkodzeń, co tłumaczono względami bezpieczeństwa. Rozwiązanie konfliktu ułatwiły zmiany na węgierskiej scenie politycznej.

Fundusze z unijnego kredytu, których pierwsza transza ma trafić na Ukrainę w czerwcu, są kluczowe dla stabilności państwa. Tymczasem dalszy rozwój ropociągu ma opierać się na wytycznych bezpieczeństwa zbliżonych do norm NATO. Najważniejszym elementem planowanej modernizacji jest budowa nowych zbiorników naftowych pod ziemią, co ma chronić zapasy surowca przed atakami z powietrza. Przed przerwą rurociągiem tłoczono średnio 26 tysięcy ton ropy na dobę, a obecna przepustowość ma pozwolić na nadrobienie strat poniesionych przez rafinerie w okresie przestoju, o ile nie nastąpią kolejne zniszczenia.

Przyszłość rurociągu „Przyjaźń” stoi jednak pod znakiem zapytania ze względu na unijne cele dekarbonizacji i dywersyfikacji. Choć infrastruktura techniczna jest sprawna, a obowiązujące kontrakty wygasają dopiero w 2030 roku, unijne plany całkowitego odejścia od rosyjskich surowców energetycznych do 2027 roku mogą doprowadzić do wygaszenia tranzytu znacznie wcześniej. W efekcie rurociąg, mimo niedawnej ekspresowej naprawy, może stać się bezużyteczny dla europejskich odbiorców już w ciągu najbliższych ośmiu miesięcy.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.