Zdjęcie: Pixabay
29-10-2026 09:45
Mołdawskie Ministerstwo Rolnictwa zaproponowało przedłużenie do 31 grudnia 2026 r. licencjonowania importu zbóż i roślin oleistych z Ukrainy. Obowiązek uzyskiwania zezwoleń na przywóz pszenicy, kukurydzy i słonecznika wygasa 31 października. Resort chce utrzymać ograniczenia, by chronić krajowych producentów przed presją cenową i ułatwić im sprzedaż plonów. Projekt ma trafić pod obrady parlamentu 29 października.
Stowarzyszenie Forța Fermierilor (Siła Rolników) poparło propozycję rządu, ale uważa, że przedłużenie licencji tylko o 2 miesiące to za mało. Jeśli deputowani przyjmą przepisy w dwóch czytaniach, rolnicy mogą odwołać protesty zaplanowane na 29 i 30 października. Demonstracje z udziałem ciągników i maszyn rolniczych zapowiedzieli producenci z kilku rejonów kraju.
Rolnicy obawiają się, że napływ 200–300 tys. ton zbóż i roślin oleistych z Ukrainy pogłębi problemy mołdawskich gospodarstw. Branża zmaga się ze skutkami klęsk żywiołowych, rosnącymi kosztami produkcji, trudnym dostępem do finansowania i niskimi cenami skupu. Według stowarzyszenia przedłużenie licencjonowania nie powinno podnieść cen podstawowych artykułów spożywczych, ponieważ ceny skupu pszenicy, kukurydzy i słonecznika są niższe niż przed rokiem.
Władze nie są zgodne co do skutków utrzymania ograniczeń. Przewodniczący parlamentarnej komisji gospodarki, budżetu i finansów Marcel Spatari zapowiedział szybkie rozpatrzenie projektu po otrzymaniu stanowiska rządu. Z kolei jego zastępca Dorian Istratii ostrzegł, że licencjonowanie importu może zaszkodzić krajowym zakładom przetwórczym i doprowadzić do wzrostu cen dla konsumentów. Siła Rolników deklaruje gotowość do dialogu, ale podkreśla, że protesty są uzasadnioną formą sprzeciwu wobec trudnej sytuacji sektora.