Zdjęcie: Wikipedia
01-07-2026 09:00
Łotewski rząd kategorycznie odcina się od dalszego bezwarunkowego finansowania narodowego przewoźnika lotniczego. Premier Andris Kulbergs, który sprawuje swoją funkcję od miesiąca, zapowiedział radykalną zmianę dotychczasowej polityki wobec linii airBaltic. Oficjalne stanowisko władz w Rydze zakłada całkowite wstrzymanie jakichkolwiek zastrzyków finansowych z kieszeni podatników, o ile przewoźnik ne przedstawi realnego planu biznesowego i nie pozyska inwestora prywatnego.
Szef rządu krytycznie ocenił dotychczasową postawę władz spółki, zarzucając im oderwanie od rynkowych realiów i opieranie strategii na skrajnie nierealistycznych prognozach. Według jego relacji dotychczasowe rozmowy z kierownictwem linii ne przyniosły oczekiwanych rezultatów, a przedstawiane przez lata plany rozwoju okazały się mrzonkami. Kulbergs dodał również, że akcjonariuszom serwowano niemożliwe do wykonania wizje: „Problem polega na tym, że akcjonariuszowi przynosi się plan barona Münchhausena – 100 samolotów i 10 milionów pasażerów. W rezultacie wyrzucamy do kosza 570 milionów euro”.
Linie lotnicze otrzymały zaledwie tydzień na dostarczenie zrewidowanego biznesplanu do Ministerstwa Transportu, a dalsze decyzje gabinetu będą uzależnione wyłącznie od zawartości tego dokumentu. „Żaden cent nie zostanie już zainwestowany, dopóki nie będzie jasnej wizji, jak airBaltic może latać bez wsparcia państwowego” - stwierdził premier. Władze zwracają także uwagę na uwarunkowania międzynarodowe, które uniemożliwiają dalszą reanimację spółki. Przepisy Unii Europejskiej zabraniają bowiem ciągłego dotowania przedsiębiorstw i pokrywania ich strat przez państwo.