Zdjęcie: Pixabay
14-08-2026 12:41
W nawiązaniu do największego w Polsce wycieku danych osobowych, które mają dotyczyć połowy społeczeństwa, warto zauważyć iż również na Łotwie doszło do poważnego incydentu bezpieczeństwa wymierzonego w dane osobowe. W czasie weekendu łotewska Dyrekcja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (CSDD) padła ofiarą skomplikowanego ataku hakerskiego, w wyniku którego nieznani sprawcy uzyskali dostęp do archiwalnych pokwitowań płatności.
W ręce przestępców trafiły dane klientów, obejmujące imiona, nazwiska, nazwy firm, numery identyfikacyjne lub numery rejestracyjne przedsiębiorstw, adresy, numery rejestracyjne pojazdów, a także daty i kwoty wpłat. Przedstawiciele instytucji podkreślają jednak, że hakerzy nie przejęli haseł ani nazw użytkowników, co oznacza brak konieczności zmiany danych logowania. Incydent nie wpłynął również na ciągłość obsługi stacjonarnej oraz działanie serwisu internetowego.
Zdobyte informacje nie dają bezpośredniego dostępu do kont bankowych, jednak stworzyły pożywkę dla oszustów. Wykorzystując skradzione zestawienie danych, przestępcy mogą generować fałszywe wezwania do zapłaty mandatów, dołączając precyzyjne numery rejestracyjne samochodów oraz obrazy generowane przez sztuczną inteligencję, imitujące zdjęcia z fotoradarów. „Uderzenie było celowe, poprzedzone wcześniejszymi przygotowaniami, a napastnicy wykazali się wysokimi umiejętnościami” – oświadczył Varis Teivāns, zastępca kierownika zespołu reagowania na incydenty komputerowe CERT.LV.
Kanały dostępowe wykorzystane przez hakerów zostały zablokowane przez specjalistów z CSDD oraz CERT.LV, lecz analiza skali zdarzenia nadal trwa. Sprawę bada łotewska policja, natomiast Państwowa Inspekcja Danych weryfikuje zakres naruszeń oraz zastosowane środki zabezpieczające. Analitycy CERT.LV ostrzegają przed wzmożoną aktywnością cyberprzestępców wyprowadzających uderzenia z różnych kierunków, wskazując, że przejęte materiały mogą posłużyć do dalszych manipulacji w przyszłości.