Zdjęcie: Wikipedia
26-08-2026 13:28
Litewski rząd ogłosił stan klęski żywiołowej na terenie całego kraju po katastrofalnej nawałnicy, która przeszła nad Litwą w minioną sobotę. Szybkie decyzje władz w Wilnie wynikają z ogromnych zniszczeń w sektorze rolnym, przedłużającej się awarii energii elektrycznej oraz konieczności ochrony przedsiębiorców przed karami umownymi za opóźnienia w dostawach. W wyniku uderzenia żywiołu zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne.
Gwałtowny żywioł najsilniej uderzył w zachodnią część kraju, gdzie straty w uprawach sięgają od 30 do nawet 60 procent. Według wstępnych szacunków uszkodzonych zostało co najmniej 56 tysięcy hektarów pól. Wstrzymanie dostaw prądu spowodowało także spustoszenie w gospodarstwach hodowlanych – w jednym z nich padło 30 tysięcy kurcząt, co przyniosło straty rzędu 400 tysięcy euro. Z kolei producenci fasoli szacują swoje szkody na 150 tysięcy euro.
Trwa wielka akcja usuwania skutków awarii sieci energetycznej. Choć w pierwszym momencie bez zasilania zostało ponad 268 tysięcy odbiorców, w kolejnych dniach z brakiem prądu wciąż zmagały się dziesiątki tysięcy gospodarstw i firm. Przerwy w dostawie energii sparaliżowały lokalne zakłady i przełożyły się na opóźnienia w dostawach żywności do sieci handlowych. „Głównym celem jest udzielenie realnej pomocy naszym podmiotom rolnym, które z powodu nadzwyczajnych warunków nie są w stanie wywiązać się ze zobowiązań, a także umożliwienie skorzystania ze środków rezerwy państwowej oraz wystąpienie do Komisji Europejskiej” – oświadczył podczas posiedzenia rządu Kęstutis Mažeika, minister rolnictwa.
Wprowadzenie najwyższego stopnia zagrożenia otwiera Litwie drogę do ubiegania się o środki z unijnego funduszu pomocy, z którego decyzje o przyznaniu wsparcia zapadną wiosną przyszłego roku. Poszkodowani rolnicy mogą również starać się o wsparcie w krajowym banku rozwoju ILTE. Jednocześnie władze zapowiadają rozmowy z państwowym operatorem sieci dystrybucyjnej ESO w sprawie rekompensat za straty poniesione przez przedsiębiorców. „Będziemy musieli porozmawiać z ESO nie tylko w sprawie osób prywatnych, ale także o tym, w jaki sposób spółka powinna zrekompensować straty poniesione przez biznes” – zaznaczył Kęstutis Mažeika.