Zdjęcie: Pixabay
20-03-2026 13:53
Litewski przemysł zbrojeniowy wzmacnia zdolności produkcyjne, co ma bezpośrednio przełożyć się na większą niezależność w wytwarzaniu amunicji. Zakład w Gierajciach (Giraite), będący jedynym producentem nabojów małokalibrowych w krajach bałtyckich, uruchomił nowe urządzenia do formowania pocisków, dzięki czemu cały proces ich produkcji będzie odtąd realizowany na miejscu.
Dotychczas ograniczone moce wytwórcze zmuszały przedsiębiorstwo do zakupu znacznej części komponentów od zewnętrznych dostawców. Według danych resortu finansów nawet 40–45 procent pocisków pochodziło z importu, a ich koszt był wyraźnie wyższy niż w przypadku własnej produkcji. Jak podkreślił dyrektor zakładu Mindaugas Kurauskas, nowe rozwiązania pozwolą wyeliminować tę zależność i zwiększyć efektywność. „Nie będziemy musieli kupować pocisków z zewnątrz, więc nasze koszty spadają, a możliwości rosną” – powiedział. Dodał również, że dzięki inwestycjom zakład będzie w stanie zrównoważyć tempo produkcji wszystkich elementów naboju. Całkowity koszt inwestycji wyniósł 2,64 mln euro i został pokryty zarówno ze środków własnych, jak i finansowania zewnętrznego.
Władze zapowiadają dalszą rozbudowę zakładu. Minister finansów Kristupas Vaitiekūnas poinformował, że planowane jest uruchomienie drugiej linii produkcyjnej, która mogłaby rozpocząć pracę w przyszłym roku. Jak zaznaczył, obecne inwestycje usunęły tzw. wąskie gardło w produkcji, co umożliwia działanie pierwszej linii z pełną wydajnością. „Oczekujemy, że nowa linia zacznie funkcjonować w przyszłym roku, przyniesie zysk, rozszerzy eksport i stanie się integralną częścią naszego systemu bezpieczeństwa” – powiedział minister.
Jednocześnie trwają rozmowy z partnerami zagranicznymi dotyczące produkcji amunicji średniego kalibru, jednak szczegóły nie są ujawniane ze względu na trwające negocjacje. Wiadomo, że zainteresowanie współpracą wykazują duże podmioty z sektora obronnego ze Stanów Zjednoczonych i Norwegii. W ubiegłym roku przychody zakładu w Gierajciach wzrosły o 24 procent i osiągnęły poziom 28,4 mln euro.
Zainteresowanie litewskim rynkiem obronnym przejawiają także inni globalni gracze. Amerykański koncern Lockheed Martin niedawno utworzył w kraju swoją spółkę zależną i analizuje możliwości dalszych inwestycji. Minister gospodarki Edvinas Grikšas wskazał, że szczegóły ewentualnej współpracy są dopiero przedmiotem rozmów, a firma chce najpierw lepiej poznać lokalne środowisko przemysłowe. „Litwa jest dla nich interesująca pod kątem współpracy i potencjalnych inwestycji, ale konkretów jeszcze nie ustalono” – zaznaczył, dodając, że kolejne spotkania w tej sprawie odbędą się w najbliższym czasie.