Zdjęcie: MON Litwy
25-03-2025 08:15
Armia litewska nie dostrzega dodatkowych zagrożeń militarnych dla kraju w związku z tegorocznymi rosyjsko-białoruskimi manewrami „Zapad”, które odbędą się jesienią. Generał Remigijus Baltrėnas podkreślił, że ryzyko nie jest większe niż podczas poprzednich ćwiczeń w 2021 roku. Wojsko opiera swoją ocenę na danych wywiadowczych NATO i zaznacza, że największym zagrożeniem może być wzrost przypadkowych incydentów przy granicy, zwłaszcza w rejonie Królewca i Białorusi.
Prezydent Gitanas Nausėda na początku roku uspokajał, że „Zapad” nie powinien budzić dodatkowego niepokoju, ponieważ Litwa i jej sojusznicy również prowadzą regularne szkolenia przygotowujące na różne scenariusze zagrożeń. Jednocześnie litewska armia zwraca uwagę na możliwość intensyfikacji działań dezinformacyjnych w czasie ćwiczeń, co jest częstą praktyką w tego typu sytuacjach.
Manewry „Zapad” odbywają się co dwa lata od 2009 roku i mają na celu doskonalenie współpracy wojskowej oraz testowanie gotowości na różne scenariusze obronne i ofensywne. Jednak państwa graniczące z Rosją i Białorusią za każdym razem obawiają się potencjalnych incydentów. W 2023 roku ćwiczenia zostały odwołane, co brytyjski wywiad tłumaczył brakiem sił i sprzętu w rosyjskiej armii oraz niechęcią Kremla do organizowania pokazowych manewrów w czasie wojny na Ukrainie.
Poprzednie „Zapad 2021” były jednymi z największych manewrów ostatnich lat, obejmując dziewięć poligonów w Rosji i pięć na Białorusi, a udział w nich wzięły także wojska innych państw. W 2022 roku, na dwa tygodnie przed inwazją na Ukrainę, Rosja i Białoruś przeprowadziły inne wspólne ćwiczenia. Warto przypomnieć, że w minionym tygodniu, Białoruś i Rosja omawiały, kogo zaprosić na ćwiczenia Zapad-2025. Asystent ministra obrony ds. międzynarodowej współpracy wojskowej, generał major Walerij Rewenko, przypomniał też, że propozycja Białorusi skierowana do Polski dotycząca inspekcji na głębokości do 80 km pozostaje aktualna.