Zdjęcie: Pixabay
02-11-2026 11:43
Nie tylko Ukraina ma wyraźny problem z wyeksportowaniem własnych zbiorów rolnych. Jak się okazuje, również Rosja nie radzi sobie ze sprzedażą rekordowych ilości zebranego zboża. Mimo że tegoroczne plony mogą przekroczyć 144 mln ton, eksport wyraźnie wyhamował. Przyczyną są problemy z transportem przez porty Morza Czarnego i Azowskiego oraz brak wystarczająco wydajnych alternatywnych szlaków dostaw.
Według Arkadija Złoczewskiego, prezesa Rosyjskiego Związku Zbożowego, październikowy eksport może wynieść zaledwie 3 mln ton, wobec 5,6 mln ton w analogicznym miesiącu 2025 roku. Rosyjskie władze rozważają przekierowanie transportu na Bałtyk i Północną Drogę Morską, ale pierwsze rozwiązanie nie pozwala nadrobić strat, a drugie wymaga kosztownej floty lodołamaczy i odpowiednich portów.
Dodatkowym problemem jest ograniczony dostęp do chińskiego rynku. Chiny nie zezwalają na import rosyjskiej pszenicy ozimej, która stanowi większość krajowych zbiorów. W efekcie ziarno zalega w magazynach, a nadwyżka podaży obniża ceny i zmniejsza dochody producentów. Jeśli problemy z eksportem się utrzymają, rosyjscy rolnicy mogą ograniczyć przyszłoroczne zasiewy. Wysokie zbiory nie przynoszą bowiem korzyści, gdy brakuje możliwości sprzedaży i transportu nadwyżek.