Zdjęcie: Pixabay
08-04-2026 14:28
Estońska opozycja proponuje zmiany w obowiązującym systemie wyborczym. Partie Centrum oraz Konserwatywna Partia Ludowa Estonii (EKRE) złożyły w parlamencie projekt ustawy wprowadzającej bezpośrednie wybory prezydenckie. Obecnie głowa państwa jest wybierana przez posłów Riigikogu lub specjalne kolegium elektorów, co zdaniem inicjatorów zmian sprzyja politycznym układom „pod stołem” i oddala obywateli od procesów decyzyjnych.
Lauri Laats z Partii Centrum argumentuje, że obecny system jest zbyt skomplikowany i podatny na partyjne manipulacje. Jako przykład podał niedawne doniesienia medialne o próbach „ustawienia” kandydata przez partie koalicji rządzącej. Z kolei lider EKRE, Martin Helme, powołuje się na wieloletnie sondaże, które wskazują na stabilne poparcie społeczne dla modelu bezpośredniego. Według nowej propozycji, kandydat musiałby zebrać 10 000 podpisów obywateli, a do zwycięstwa w pierwszej turze wymagane byłoby uzyskanie ponad 50% głosów.
Obecna procedura wyboru prezydenta w Estonii jest uznawana za jedną z najbardziej zawiłych w Europie. Aby kandydat został wybrany w parlamencie, potrzebuje poparcia dwóch trzecich ustawowej liczby posłów (68 ze 101 mandatów). Jeśli trzy kolejne głosowania nie przyniosą rozstrzygnięcia, proces przenosi się do kolegium elektorów złożonego z samorządowców. W skrajnych przypadkach o wyborze decyduje Rada Starszych parlamentu, co miało miejsce w 2016 roku przy wyborze Kersti Kaljulaid.
Wprowadzeniu bezpośrednich wyborów od lat sprzeciwiają się ugrupowania głównego nurtu, obawiając się m.in. wpływów zewnętrznych na wynik głosowania oraz destabilizacji systemu parlamentarnego. Kolejna batalia o fotel prezydenta rozpocznie się już w sierpniu. Obecny prezydent Alar Karis może ubiegać się o drugą kadencję, jednak dotychczas jednoznacznie nie zadeklarował swojego startu.