Zdjęcie: Pixabay
11-09-2026 13:56
Jak podaje "Nasza Niwa", już od 1 listopada 2026 roku napływ tradycyjnych pracowników z Białorusi na Litwę może niemal całkowicie ustać. Choć Wilno formalnie nie wprowadza zakazu zatrudniania obywateli tego kraju, nowe przepisy administracyjne faktycznie zablokują możliwość ubiegania się przez nich o legalizację pobytu.
Zgodnie z regulacjami, od 1 listopada cudzoziemcy wjeżdżający na Litwę na podstawie wizy Schengen lub wizy krajowej wydanej przez inne państwo nie będą mogli składać wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy z tytułu pracy lub nauki bezpośrednio w litewskim Departamencie Migracji. Procedura ta będzie wymagała skorzystania z zewnętrznych centrów obsługi VFS Global. Sęk w tym, że w samej Białorusi placówki te nie obsługują wniosków o standardowe zezwolenia pobytowe. Wyjątek stanowią jedynie specjaliści wysokich kwalifikacji ubiegający się o Niebieską Kartę (Blue Card), którzy mogą aplikować z terytoriów państw trzecich, takich jak Gruzja czy Kazachstan. Zwykli pracownicy, w tym liczni na Litwie kierowcy zawodowi czy budowlańcy, zostaną całkowicie pozbawieni tej ścieżki.
Dane litewskiego Departamentu Migracji pokazują, że liczba Białorusinów posiadających ważne dokumenty pobytowe systematycznie maleje już od dłuższego czasu – ze szczytowego poziomu 62 844 osób odnotowanego 1 kwietnia 2024 roku. Według stanu na 1 września 2026 roku obywatele Białorusi dysponowali 47 872 ważnymi zezwoleniami na pobyt różnego typu, co daje im drugie miejsce w kraju za Ukraińcami (80 312) i przed Rosjanami (13 272). Mimo trwającego trendu spadkowego, Białorusini wciąż zajmują pierwsze miejsce na Litwie pod względem liczby zezwoleń pracowniczych, posiadając ich 33 203 (co stanowi blisko 70% ogółu), a także w kategorii specjalistów wysokich kwalifikacji, których na początku września było 2677.