Zdjęcie: Szymon Shields unsplash.com
16-04-2026 12:25
Lwów przygotowuje się do ogłoszenia nowego przetargu na dokończenie budowy zakładu przetwarzania odpadów po zerwaniu współpracy z dotychczasowym wykonawcą. Mer miasta, Andrij Sadowy, poinformował, że decyzja o zakończeniu kontraktu z polską firmą Control Process zapadła w porozumieniu z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. Powodem tego kroku było niedotrzymanie terminu oddania inwestycji, który upłynął w październiku ubiegłego roku, oraz żądanie przez wykonawcę dodatkowych 17 mln euro za prace ujęte w pierwotnej umowie.
Włodarz Lwowa odniósł się krytycznie do wiarygodności partnera, zarzucając mu rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o rzekomym arbitrażu. Sadowy wyjaśnił, że dokument, którym posługuje się firma, to jedynie kosztowna opinia prywatnego konsultanta, za którą spółka miała zapłacić ponad 400 tys. euro. „Nie możemy pozwolić sobie na stratę czasu i pieniędzy wspólnoty. Chodzi o ponad 30 mln euro, które już zostały wypłacone, a końcowego rezultatu brak” – podkreślił mer, zaznaczając, że spór ma podłoże wyłącznie biznesowe i nie powinien wpływać na przyjazne relacje między narodami polskim i ukraińskim.
Głos w sprawie zabrał również Piotr Łukasiewicz, chargé d’affaires RP na Ukrainie, który opowiedział się za wypracowaniem kompromisu. Polski dyplomata ostrzegł, że przedłużający się konflikt nie sprzyja żadnej ze stron, a dla mieszkańców Lwowa oznacza dalsze opóźnienie w uruchomieniu nowoczesnego zakładu. Zwrócił także uwagę, że sytuacja ta może rzutować na przyszłe zaangażowanie zagranicznego kapitału w odbudowę kraju, gdyż dla inwestorów kluczowa jest jasność i bezpieczeństwo w zakresie rozwiązywania sporów prawnych.
Przedstawiciel polskiej dyplomacji zaapelował do władz miasta o powściągliwość w ocenianiu wcześniejszej działalności wykonawcy na terenie Polski. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli strony nie osiągną porozumienia, polskie władze będą kontynuować rozmowy z rządem w Kijowie, aby pomóc w sfinalizowaniu kontraktu. Lwów stoi jednak na stanowisku, że jedyną drogą do ukończenia fabryki jest znalezienie nowego podmiotu, który przejmie plac budowy i rzetelnie wywiąże się z powierzonych zadań.