Zdjęcie: Pixabay
16-04-2026 10:53
Rosyjska dyplomacja nasila naciski na Kiszyniów, domagając się natychmiastowego i bezwarunkowego powrotu do rozmów w formacie 5+2, który pozostaje zamrożony od 2019 roku. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji, Michaił Gałuzin, obarczył rządy Mołdawii oraz Ukrainy odpowiedzialnością za paraliż tego mechanizmu, uznając go za jedyne skuteczne narzędzie wypracowania trwałego rozwiązania konfliktu nadniestrzańskiego.
„Rosja konsekwentnie opowiada się za jak najszybszym i bezwarunkowym wznowieniem formatu 5+2. Z powodu stanowiska Kiszyniowa, a następnie Kijowa, format ten pozostaje nieaktywny” – oświadczył Gałuzin, deprecjonując jednocześnie skuteczność bezpośrednich relacji między stronami konfliktu. Zdaniem rosyjskiego polityka dialog prowadzony wyłącznie przez przedstawicieli Mołdawii i Naddniestrza nie przynosi oczekiwanych rezultatów politycznych, mimo deklarowanej przez Tyraspol gotowości do omawiania spraw technicznych.
Tymczasem strona mołdawska w ostatnich latach wyraźnie unika formatów pozwalających Rosji na dyktowanie warunków uderzających w interes narodowy i proeuropejski kurs kraju. Kiszyniów reaguje na te naciski zaostrzeniem polityki bezpieczeństwa, co objawia się między innymi drastycznym ograniczeniem swobody ruchów rosyjskich wojskowych stacjonujących nielegalnie w regionie.
Według nieoficjalnych informacji całe dowództwo Grupy Operacyjnej Wojsk Rosyjskich w Naddniestrzu otrzymało status persona non grata. Decyzja ta uderza bezpośrednio w dowódcę jednostki Dmitrija Zelenkowa oraz jego zastępców i szefa sztabu. W obliczu zamkniętej granicy na Ukrainie i restrykcji nałożonych przez władze Mołdawii, rosyjscy oficerowie znaleźli się w pełnej izolacji, nie mogąc opuścić enklawy bez ryzyka natychmiastowej deportacji. Działania te uzupełniają wcześniejsze kroki Kiszyniowa, takie jak odebranie mołdawskiego obywatelstwa grupie separatystycznych urzędników czy zakaz wjazdu dla byłego szefa resortu spraw wewnętrznych z Tyraspola.
Sytuację w regionie dodatkowo komplikuje pogłębiająca się zapaść ekonomiczna w Naddniestrzu. Tamtejsze władze podjęły decyzję o przedłużeniu stanu wyjątkowego w gospodarce do 18 maja 2026 roku, co jest bezpośrednim skutkiem kryzysu energetycznego i ograniczenia dostaw gazu. Problemy budżetowe sprawiły, że pensje w sektorze publicznym wypłacane są obecnie w ratach. Choć Unia Europejska zarezerwowała 20 milionów euro na wsparcie zakupu gazu dla regionu, fundusze te pozostają zablokowane, gdyż administracja w Tyraspolu odmawia spełnienia warunków dotyczących przestrzegania praw człowieka i likwidacji nielegalnych posterunków kontrolnych.