Zdjęcie: Pixabay
22-05-2026 11:49
Jak informuje "Zerkalo", białoruskie władze sukcesywnie wprowadzają kolejne restrykcje na rynku finansowym, które tym razem bezpośrednio dotknęły branżę nieruchomości. Zgodnie z nowymi wytycznymi, od połowy maja agencje pośrednictwa mają kategoryczny zakaz podawania stawek w walutach obcych, co oznacza, że ceny mieszkań i domów na portalach ogłoszeniowych mogą być prezentowane wyłącznie w rublach białoruskich.
Przedstawiciele rynku zauważają, że choć dla wielu osób to symboliczny koniec dominacji amerykańskiego dolara w tej sferze, to w praktyce jest to jedynie początek głębszych transformacji systemowych, które nakładają na obywateli nowe obowiązki i ograniczenia w codziennych transakcjach.
Obok tego weszły w życie przepisy mocno ingerujące w prywatny obieg pieniądza oraz umowy pożyczkowe zawierane pomiędzy osobami fizycznymi. Urzędnicy wprowadzili całkowity zakaz udzielania sobie nawzajem pożyczek w walutach obcych, czyniąc odstępstwo od tej reguły jedynie dla grona najbliższych krewnych. Dodatkowo Białorusini nie mogą już zabezpieczać takich zobowiązań hipoteką na swoim jedynym lokalu mieszkalnym lub domu. Reżim zdecydował się również na odgórne uregulowanie maksymalnej wysokości odsetek oraz kar umownych za zwłokę w spłacie prywatnych długów, co ma drastycznie ograniczyć swobodę dysponowania kapitałem poza sektorem bankowym.
Zmiany nie ominęły także systemów bezgotówkowych i korzystania z kart płatniczych poza granicami kraju. Część tamtejszych instytucji finansowych, w tym Alfa-Bank, MTBank oraz Belagroprombank, dokonała modyfikacji waluty rozliczeniowej dla kart organizacji Mastercard, przechodząc z euro na dolary. Taki krok niesie za sobą podwójne przewalutowanie przy transakcjach na terenie Europy, co uderza w kieszenie klientów, podczas gdy operacje na rynku unijnym dla niektórych z tych podmiotów i tak zostały już zablokowane decyzją samego operatora płatności.