Zdjęcie: Pixabay
08-04-2026 10:23
Strategiczne plany Kremla po raz pierwszy uwzględniły próbę utworzenia strefy buforowej w obwodzie winnickim, co miałoby nastąpić od strony separatystycznego Naddniestrza. Informację tę przekazał generał Pawło Palisa z Biura Prezydenta Ukrainy, zaznaczając jednocześnie, że obecnie agresor nie posiada zasobów niezbędnych do realizacji tak ambitnego zamierzenia.
Według ukraińskich analiz, rosyjskie dowództwo skupi w bieżącym roku swoje główne wysiłki na Donbasie oraz kierunku zaporoskim, choć w dalszej perspektywie Moskwa nie porzuca planów opanowania Odessy i Mikołajowa oraz odizolowania kordonem sanitarnym północnych regionów na Ukrainie.
W obliczu zagrożenia prowokacjami ze strony stacjonującego w Naddniestrzu rosyjskiego kontyngentu, Kijów zdecydował o radykalnym wzmocnieniu zabezpieczeń granicznych. Prace inżynieryjne obejmują minowanie wybranych odcinków, montaż systemów wczesnego ostrzegania oraz rozbudowę zapór z drutu kolczastego. Mychajło Podolak, doradca szefa Biura Prezydenta, podkreślił, że te defensywne kroki mają na celu uniemożliwienie uderzeń dywersyjnych w ukraińskie zaplecze logistyczne. Jak stwierdził Podolak: „Rosja wykorzystuje każdą okazję do rozszerzenia teatru działań wojennych i wywoływania napięcia”, wskazując na ryzyko przenikania grup zbrojnych w głąb kraju.
Pomimo intensywnych ataków w Donbasie, postępy wojsk rosyjskich są oceniane jako minimalne i okupione dużymi stratami ludzkimi. Statystyki przytoczone przez generała Palisę wskazują, że na każdy przejęty kilometr kwadratowy terenu przypada obecnie średnio 316 zabitych i rannych Rosjan, co stanowi trzykrotny wzrost w stosunku do poprzednich etapów wojny. Choć sytuacja na linii frontu pozostaje niezwykle trudna, ukraińskie dowództwo uważa, że przy obecnym tempie strat przeciwnik nie zdoła w najbliższym czasie osiągnąć granic administracyjnych obwodu donieckiego.