Zdjęcie: Wikipedia
06-02-2026 08:49
Łotewski parlament po raz kolejny nie doprowadził do rozstrzygnięcia w sprawie wotum nieufności wobec premier Eviki Siliņy. Choć wniosek był przedmiotem długiej debaty plenarnej, do głosowania ostatecznie nie doszło, ponieważ posłowie opozycji nie wzięli w nim udziału, uniemożliwiając osiągnięcie wymaganego kworum. Była to już szósta próba doprowadzenia do dymisji szefowej rządu.
Saeima liczy 100 deputowanych, a zgodnie z konstytucją i regulaminem obrady są ważne wyłącznie przy obecności co najmniej 50 posłów. W momencie głosowania 34 parlamentarzystów opozycji opuściło salę obrad, natomiast 46 posłów, głównie z ugrupowań koalicyjnych, nie poparło wniosku. Po dwóch nieudanych próbach przeprowadzenia głosowania ogłoszono przerwę do czasu dalszych decyzji prezydium parlamentu.
Wniosek o wotum nieufności był uzasadniany m.in. zarzutami dotyczącymi europejskiego paktu migracyjnego, nadzoru nad projektem Rail Baltica oraz stanu gospodarki. Opozycja twierdziła, że rząd nie zdołał uzyskać dla Łotwy statusu państwa szczególnie narażonego na presję migracyjną, co ma ograniczać możliwość zmniejszenia udziału kraju w relokacji migrantów. Krytykowano także brak wystarczającej kontroli politycznej i finansowej nad realizacją Rail Baltica oraz problemy związane z rosnącym długiem publicznym, stagnacją gospodarczą, wysoką inflacją i wzrostem cen żywności. Premier Evika Siliņa nie uczestniczyła w posiedzeniu Saeimy, ponieważ brała udział w światowym szczycie rządów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z zapowiedzi wynika, że parlament może powrócić do kwestii jej dymisji podczas kolejnego posiedzenia.