Zdjęcie: Pixabay
31-01-2026 09:00
Infrastruktura kolejowa nie byłaby bezpośrednim kierunkiem ewentualnego pierwszego uderzenia militarnego, lecz później mogłaby odegrać istotną rolę. Dowódca Narodowych Sił Zbrojnych Łotwy generał Kaspars Pudāns wskazał, że w przypadku powodzenia początkowej fazy ataku to właśnie kolej stałaby się jednym z kluczowych elementów systemu zaopatrzenia przeciwnika w kolejnych etapach działań zbrojnych. Przypomnijmy, że ten temat pojawił się jako element rozgrywki politycznej na Łotwie, jednak wzbudził również zainteresowanie nie tylko w naszym regionie.
Jak podkreślił, łotewskie plany obronne od dawna zakładają możliwość celowego uszkadzania lub demontażu infrastruktury transportowej w sytuacji zagrożenia, tak aby nie ułatwiać agresorowi przeprowadzenia operacji wojskowych. Dotyczy to również linii kolejowych. „Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że choć pierwszy atak nie będzie opierał się na kolei, to później właśnie ona może stać się podstawą zaplecza logistycznego przeciwnika” – zaznaczył Pudāns. Dodał, że wraz z rozpoczęciem budowy bałtyckiej linii obrony wojsko uzyskało uprawnienia do planowania i rozmieszczania przeszkód terenowych, z których część została już wdrożona.
Narodowe Siły Zbrojne dysponują przygotowanymi wariantami działania na wypadek bezpośredniego zagrożenia militarnego, obejmującymi również kolej. Jednocześnie armia postuluje, by ewentualne decyzje były wypracowywane wspólnie z innymi instytucjami państwowymi, tak aby ograniczyć ich skutki dla gospodarki i codziennego życia mieszkańców. Dowódca zaznaczył, że w warunkach eskalacji kolej nie znalazłaby się wśród najważniejszych priorytetów, a zarówno wojsko, jak i całe społeczeństwo musiałyby mierzyć się z wieloma innymi problemami. Pytany o to, czy w razie zagrożenia wystarczyłoby czasu na demontaż torów, przyznał, że jest to jedna z kluczowych niewiadomych. „Takie kwestie można ocenić jedynie poprzez ćwiczenia i testowanie naszych możliwości. Dopiero wtedy da się określić moment, w którym należałoby podejmować tego rodzaju decyzje” – wyjaśnił.
Minister obrony Łotwy Andris Sprūds poinformował w tym tygodniu, że trwają prace nad szczegółowym planem, który w razie potrzeby umożliwiłby natychmiastowe przerwanie połączeń drogowych i kolejowych przy wschodniej granicy. Jak przekazał, swoje analizy w tej sprawie przedstawiły już instytucje rządowe. Z kolei premier Evika Siliņa ujawniła, że kwestia torów kolejowych prowadzących w kierunku Rosji była nieformalnie omawiana również na posiedzeniach rządu. Obecnie poszukiwane są rozwiązania, które w sytuacji narastającego zagrożenia pozwoliłyby nie obciążać Narodowych Sił Zbrojnych dodatkowymi zadaniami w tym obszarze.