geopolityka • gospodarka • społeczeństwo • kultura • historia • Białoruś • Estonia • Litwa • Łotwa • Mołdawia • Obwód Kaliningradzki • Ukraina • Trójmorze • Trójkąt Lubelski

Wiadomości

Zdjęcie: Pixabay

Seria protestów w Mołdawii

Andrzej Widera

26-09-2022 08:50


Prorosyjskie siły w Mołdawii pod hasłami walki z kryzysem oraz aktualnie rządzącą prozachodnią partią PAS oraz prezydent Sandu, przeprowadziły kilka kolejnych demonstracji, nie tylko w Kiszyniowie, ale także i w Komracie, stolicy autonomicznej republiki Gagauzji.

W Kiszyniowie protestujący od tygodnia zwolennicy partii Șor, próbowali przenieść swoje namioty pod siedzibę prezydent Mołdawii Mai Sandu, jednak policja nie dopuściła protestujących do terenu, na którym znajduje się budynek. Jak podają mołdawskie media, zwożeni na protesty do stolicy mieszkańcy z całego kraju, żądają niższych cen za media, gdyż nie są w stanie opłacić rachunków. Natomiast młodzi protestanci z kolei wskazują na znaczne bezrobocie na prowicji, a także niskie zarobki. Według szacunków policji we wczorajszym proteście wzięło udział około sześciu tysięcy osób, organizatorzy mówią o około 40 tysięcach uczestników.

Natomiast rzeczniczka partii PAS Adriana Vlas stwierdziła, że ​​demonstracja jest finansowana z nielegalnych źródeł, w związku z tym PAS zwraca się do organów ścigania o zbadanie naruszenia prawa. Należy tutaj wspomnieć, że szef partii Șor, Ilan Szor, zbiegł za granicę, gdyż w kraju ciążą na nim zarzuty korupcyjne.

Natomiast dość marginalny protest w Komracie przebiegł w dość niecodzienny sposób. Otóż podczas wiecu jego organizator, Michaił Włach, poinformował, że zebrano już ok. 10 tysięcy podpisów mieszkańców Gagauzji na rzecz wysłania apeli do Rosji i Turcji z prośbą o pomoc dla autonomii. Następnie Włach odczytał apel do tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana z prośbą o pomoc finansową dla Gagauzji. Na proteście pojawiła się też pomysł, by Gagauzja mogła negocjować dostawy gazu z Rosji lub Turcji z pominięciem Moldovagazu.

Sytuacja ta wskazuje, że organizatorzy protestów w Gagauzji nie do końca zdają sobie sprawę z warunków geopolitycznych w regionie. Jak zauważył na początku roku amerykański analityk Paul Goble, rosnące wpływy Ankary na terenie Gagauzji zaczynają budzić obawy Moskwy. Realia kryzysu gazowego, w tej chwili mogą być impulsem do większych zmian w relacjach regionalnych, o ile prezydent Erdogan zdecyduje się na większą aktywność i wykorzystanie obecnej słabości Rosji.


Źródło
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.
Jeżeli chcecie Państwo wesprzeć naszą pracę, zapraszamy do skorzystania z odnośnika:

Informacje

Redaktor zarządzający: Michał Mistewicz
wykop.pl
Twitter
Facebook
redakcja [[]] czaswschodni.pl
©czaswschodni.pl 2021