Zdjęcie: Pixabay
12-04-2024 13:42
Minister spraw wewnętrznych Estonii, lider Partii Socjaldemokratycznej Lauri Läänemets zamierza zaproponować Riigikogu uznanie Estońskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (MPEÕK) za organizację terrorystyczną, aby ostatecznie zakazać jego działalności w Estonii. MPEÕK ma ponad 100.000 wyznawców w Estonii.
Przedstawiciel Estońskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (MPEÕK) oświadczył we wtorek, że nie podlega on bezpośrednio Patriarchatowi Moskiewskiemu i nie może ponosić odpowiedzialności za wypowiedzi wypowiadane w Moskwie popierające wojnę Rosji z Ukrainą.
Läänemets powiedział w trakcie wywiadu telewizyjnego, że w oparciu o ekspertyzę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i ocenę kontrwywiadu (Kapo), która właśnie do niego dotarła, jako minister spraw wewnętrznych nie ma innego wyboru, jak tylko podjąć działania w celu zerwania więzi między MPEÕK a patriarchatem moskiewskim. "Nie oznacza to, że kościoły zostaną zamknięte, ale oznacza to, że więzi z Moskwą zostaną zerwane" - powiedział Läänemets. "Musimy zrozumieć, że dziś Patriarchat Moskiewski podlega Władimirowi Putinowi, który zasadniczo kieruje działaniami terrorystycznymi na świecie" - dodał.
"Musimy zrozumieć, że jeśli patriarcha Cyryl jest głową kościoła w Moskwie, to bez względu na to, co jest omawiane w estońskich cerkwiach, jego przesłanie jest bardzo mocne, i z pewnością dociera do ludzi, a na tym niektórzy, także w Estonii, opierają swoje działania. (...) Mamy powody, by podejrzewać, że w Rosji czynione są przygotowania do znacznie większych posunięć dla społeczności prawosławnej, a to wpływa również na Estonię" - dodał Läänemets.
Propozycja ta wzbudziła pierwsze reakcje w kraju. Estońska europosłanka Jana Toom uważa, że Lauri Läänemets ogłaszając swoją propozycję, nie liczył się z konsekwencjami. "Jestem agnostykiem, ale o ile wiem, w kościele istnieje hierarchia kanoniczna. Czy Laenemets sugeruje, że pozostają oni rosyjskim kościołem na wygnaniu?" - zauważyła. Według Toom, za konieczne należy uznać rozpoczęcie dialogu z lokalną gałęzią Kościoła prawosławnego i próba negocjacji. „Nie wiem, czy przemyślano dalszy mechanizm, [po uchwaleniu tej decyzji]?” – powiedziała. „Myślę, że reakcja społeczeństwa na to będzie fatalna, bo prawosławie, o ile pamiętam ze spisu, jest najbardziej popularną religią w Estonii.” - mówiła europosłanka.