Zdjęcie: Flickr
20-07-2026 08:44
Inicjatywa radykalnej przebudowy systemu imigracyjnego na Łotwie to efekt działań nowego szefa resortu spraw wewnętrznych. Jānis Dombrava zapowiedział, że tworzony w jego ministerstwie projekt ma całkowicie odwrócić dotychczasowe priorytety państwa i postawić kwestie ochrony granic ponad potrzebami rynku.
„Celem jest zmiana tej wizji i kształtowanie polityki imigracyjnej w oparciu o interesy bezpieczeństwa, a dopiero na drugim miejscu są wszystkie pozostałe interesy poszczególnych branż” - twierdzi minister. Nowe podejście zakłada wprowadzenie ścisłych limitów wjazdowych dla obywateli państw spoza Unii Europejskiej, dostosowanych do możliwości weryfikacyjnych tamtejszych służb.
Planowane ograniczenia uderzą przede wszystkim w napływ pracowników oraz studentów z takich krajów jak Indie, Sri Lanka, Uzbekistan czy Tadżykistan, przy czym najbardziej rygorystyczne obostrzenia mają objąć rejony o podwyższonym ryzyku terroryzmu. Odpowiadając na skargi przedsiębiorców narzekających na brak rąk do pracy, szef MSW jasno wskazał, że biznes musi dostosować się do nowych realiów i szukać pracowników lokalnie lub wewnątrz UE. Jednocześnie łotewskie władze planują ukrócić szarą strefę wśród kurierów rowerowych i uszczelnić granice poprzez większe zaangażowanie wojska.
Istotną częścią reformy ma być również pociągnięcie do pełnej odpowiedzialności firm i uczelni, które zapraszają cudzoziemców na Łotwę. Minister spraw wewnętrznych ostro skrytykował placówki edukacyjne czerpiące zyski ze sprowadzania studentów, z których część była później zatrzymywana przez straż graniczną za udział w przemycie ludzi. Za ułatwianie nielegalnego pobytu uczelniom grozi utrata licencji, a w skrajnych przypadkach zarzuty karne. Elementem tej samej polityki ochrony państwa pozostają decyzje dyplomatyczne – szefowa resortu spraw zagranicznych Baiba Braže zakazała niedawno wjazdu na Łotwę dwóm zagranicznym artystom estradowym, z powodu ich wsparcia dla działań agresora.