Zdjęcie: Pixabay
14-08-2026 08:20
Mimo zbliżającego się początku roku szkolnego, przyszłość polskojęzycznej oświaty w rejonie trockim na Litwie wciąż budzi liczne kontrowersje. Jak informuje "Kurier Wileński", od 1 września Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu ma rozpocząć funkcjonowanie jedynie jako filia placówki w Lentwarowie, co doprowadziło już do odwołania dotychczasowej dyrekcji.
Reorganizacja następuje w wyniku najnowszych rozporządzeń litewskiego rządu, który 12 sierpnia zmienił kryteria sieci szkół. Nowe regulacje umożliwiają prowadzenie klas maturalnych liczących od ośmiu do dwunastu uczniów w placówkach mniejszości narodowych w wybranych rejonach. Mimo że przepisy dają samorządom wolną rękę w kwestii zachowania samodzielności mniej licznych placówek, ostateczne rozstrzygnięcia wciąż należą do lokalnych władz.
Zmianom w statusie placówek towarzyszą zarzuty dotyczące nierównego traktowania mniejszości narodowej. Analiza prawna opracowana przez Europejską Fundację Praw Człowieka i Forum Wileńskie wskazuje na ryzyko złamania litewskiej konstytucji oraz zobowiązań międzynarodowych, zwracając uwagę na zjawisko segregacji. Na dyskryminacyjny charakter działań samorządowych wskazywała również dawna kierowniczka szkoły w Połukniu. „Litewskie szkoły mogą zachować status nawet, jeśli mają mniejszą liczbę uczniów, a polskie nie” — zaznaczała Renata Krasowska. Podobną opinię wyraziła społeczność szkolna, zarzucając władzom samorządowym ignorowanie dialogu i podejmowanie arbitralnych decyzji bez przedstawienia wyliczeń finansowych uzasadniających reorganizację.
Rada Rejonu Trockiego odpiera zarzuty, tłumacząc konieczność przekształceń rosnącymi kosztami oraz malejącą liczbą uczniów. Samorząd sugerował przejęcie oświaty polskojęzycznej pod bezpośredni zarząd państwa, jednak litewski resort edukacji odrzucił taką możliwość. „Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu nie rozważa obecnie przejęcia szkoły — nie pozwala na to ustawa o samorządzie lokalnym i akty prawne” — przekazało litewskie ministerstwo. Jednocześnie lokalni włodarze stoją na stanowisku, że podważanie uchwalonych decyzji jest bezpodstawne.
Nierozwiązany spór oświatowy wywołuje niepokój w relacjach dwustronnych między Wilnem a Warszawą. Do ponownego przemyślenia zmian w rejonie trockim wzywał przewodniczący litewskiego Sejmu Juozas Olekas, a szef tamtejszej dyplomacji Kęstutis Budrys przyznał, że sytuacja ta oddziałuje negatywnie na wzajemne stosunki.
Z kolei jak poinformowała Ambasada RP w WIlnie, w trakcie spotkania polskimi działaczami w Wilnie, doradca Prezydenta RP Radosław Gruk zapewnił o wsparciu dla polskich placówek zgodnie z traktatem o przyjaznych stosunkach oraz europejską konwencją o ochronie mniejszości. Przed skutkami politycznymi konfliktu ostrzegały również polskie służby dyplomatyczne. „I ja bym bardzo nie chciał, żeby coś podobnego zaczęło się nagle wydarzać w stosunkach polsko-litewskich. My wiemy, jak wiele Polskę i Litwę łączy. Wiemy też, kto korzysta na tym, że my się spieramy, że coś się między nami psuje” — mówił konsul generalny RP na Litwie Dariusz Wiśniewski.