Zdjęcie: Pixabay
08-10-2026 13:45
Jak to wynikało z wyników "wyborów", "Jedna Rosja" przypieczętowała pełną monopolizację władzy w obwodzie królewieckim. W nowo wybranym zgromadzeniu regionalnym przedstawiciele kremlowskiego ugrupowania przejęli przewodnictwo nad wszystkimi komisjami stałymi oraz obsadzili kluczowe stanowiska prezydialne. Funkcje wiceprzewodniczących kilku organów otrzymały jedynie śladowe reprezentacje koncesjonowanej opozycji, co całkowicie podporządkowało lokalny parlament woli partii rządzącej.
Równie bezalternatywny przebieg miały wybory szefa miejskiej administracji w Królewcu. Miejscowa rada jednomyślnie poparła kandydaturę Jeleny Diatłowej, na którą zagłosowało wszystkich 26 obecnych radnych. Diatłowa, kierująca miastem od 2020 roku, utrzyma stanowisko na kolejną 5-letnią kadencję. Zgodnie z obowiązującymi zasadami jej kontrkandydatem wskazanym przez gubernatora był jedynie dyrektor lokalnego liceum, co zagwarantowało gładką reelekcję dotychczasowej szefowej władz wykonawczych.
Pełne poparcie ze strony aparatu partyjnego uzyskał także były deputowany do Dumy Państwowej Aleksandr Jaroszuk, którego ponownie wyznaczono na senatora reprezentującego obwód w Radzie Federacji. W głosowaniu regionalnego parlamentu za jego kandydaturą opowiedzieli się wszyscy z 36 obecnych deputowanych. Jaroszuk był jedynym zgłoszonym kandydatem do tego mandatu.
Co istotne z polskiego punktu widzenia, wraz z ustaleniem pełnej kontroli nad regionem przez obóz władzy, nasila się przekaz propagandowy skierowany przeciwko państwom NATO. Odnosząc się do działań Sojuszu, reprezentujący region deputowany do Dumy Państwowej Andriej Kozłow zarzucił Zachodowi sztuczne kreowanie zagrożenia. „Pytanie nie brzmi, czy Rosja zamierza kogoś zaatakować – tego nie robimy i nie planujemy. Pytanie brzmi, dlaczego NATO stwarza dodatkowe napięcia i pcha swoje kraje do konfrontacji” – oświadczył Kozłow, wpisując się tym samym w oficjalną linię Kremla dotyczącą szukania rzekomego wroga zewnętrznego. Co ciekawe, ten były członek sił specjalnych FSB i uczestnik walk z wojskiem ukraińskim w obwodzie briańskim, jeszcze w lipcu, krytykował Litwę za planowane zmiany w konstytucji dopuszczające umieszczenie broni jądrowej na terenie kraju.