Zdjęcie: Pixabay
24-07-2026 11:16
Zaostrzenie sytuacji na granicy z Białorusią skłoniło władze Łotwy do wdrożenia nowych rozwiązań obronnych, których szczegóły zostaną przedstawione opinii publicznej po uzyskaniu pierwszych rezultatów. Decyzja podjęta przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego nakłada na resorty spraw wewnętrznych oraz obrony obowiązek przeprowadzenia działań wykraczających poza dotychczasową politykę.
Prace nad instalacją systemów nadzoru granicy wciąż trwają, jednak kluczowym elementem ochrony pozostaje zdolność do natychmiastowego przeciwdziałania naruszeniom pasa granicznego. „Ani ogrodzenie, ani rozwiązania techniczne niczego nie rozwiązują, jeśli nie ma grupy reagowania, która potrafi zadziałać bardzo szybko” – powiedział prezydent Edgars Rinkēvičs. Głowa państwa zwróciła uwagę, że presja migracyjna – obecnie skupiona na Łotwie, lecz mogąca przenieść się na Litwę lub do Polski – stanowi połączenie wrogich działań mińskiego reżimu oraz aktywności grup przestępczych.
„To nie jest tylko operacja hybrydowa, ale także i przestępczość zorganizowana” – podkreślił prezydent Rinkēvičs, wskazując na konieczność surowszego karania organizatorów nielegalnego procederu oraz zacieśnienia współpracy międzynarodowej. Gotowość do odparcia ewentualnych prowokacji deklaruje również łotewskie wojsko, które wraz ze służbami podległymi resortowi spraw wewnętrznych przygotowuje się na każdy scenariusz.
Odnosząc się do ustaleń niedawnego szczytu NATO, przedstawiciele władz w Rydze podkreślają, że Sojusz jednoznacznie określił Rosję jako długofalowe zagrożenie i potwierdził zobowiązanie do wspólnej obrony. „Nie wchodźcie, będzie źle!” – wyjaśnił minister obrony Raivis Melnis. Wobec ewentualnych prób destabilizacji państwa lub powtórzenia scenariusza z zajęcia Krymu w 2014 roku, odpowiedź wojska ma być bezkompromisowa i natychmiastowa. „Zielone ludziki nie będą chodzić po naszej ziemi. Zniszczymy zielone ludziki. Po naszej ziemi muszą chodzić tylko nasi mieszkańcy” – podkreślił minister obrony Raivis Melnis.
Władze podkreślają, iż praktycznym wyrazem zaangażowania NATO na wschodniej flance jest przekazanie dowodzenia wojskami lądowymi na Łotwie i w Estonii niemiecko-holenderskiemu korpusowi armijnemu, a także zapowiedź zwiększenia obecności wojskowej przez Kanadę. Z analiz Biura Ochrony Konstytucji wynika, że chociaż Rosja zachowuje zdolność do przeprowadzania doraźnych ataków hybrydowych, w najbliższej perspektywie nie dysponuje zasobami pozwalającymi na przeprowadzenie pełnoskalowej napaści konwencjonalnej na kraje bałtyckie.