Zdjęcie: Pixabay
07-09-2026 12:33
Gwałtownie wzrosła ilość rosyjskiego zboża transportowanego przez łotewskie porty, pokazując zmianę szlaków eksportowych Moskwy. Według opublikowanych łotewskich danych, w sierpniu przetransportowano blisko 159 tysięcy ton rosyjskiego zboża, co oznacza wzrost o 56 procent w ujęciu rocznym. Dodatkowo w okresie letnim przez Łotwę wywieziono ponad 60 tysięcy ton zboża z Białorusi, przy czym służby skarbowe potwierdzają, że ponad 80 procent tego ładunku ma w rzeczywistości pochodzenie rosyjskie.
Eksperci i politycy ostrzegają, że w nadchodzących miesiącach tranzyt ten może powrócić do poziomów notowanych w pierwszych latach wojny. Sytuację komplikują doniesienia z Ukrainy o masowym przemycie zbóż kradzionych na obszarach zajętych przez wojska rosyjskie, które są mieszane z własnymi plonami i kierowane przez porty państw bałtyckich. W odpowiedzi na te zagrożenia rząd w Rydze zamierza uprawnić służby weterynaryjne do pobierania próbek i laboratoryjnego weryfikowania deklarowanego pochodzenia ładunków. Ponadto już w najbliższych dniach koalicja rządząca ma zdecydować o wprowadzeniu całkowitego zakazu przewozu produktów rolnych z Rosji i Białorusi.
Główną przyczyną nagłego zwrotu ku bałtyckim terminalom są ukraińskie ataki na rosyjskie statki oraz zaplecze portowe nad Morzem Czarnym i Azowskim, które zniszczyły znaczną część tamtejszych możliwości eksportowych. W rezultacie sierpniowy eksport pszenicy z tych rejonów spadł do najniższego poziomu od szesnastu lat, zmuszając eksporterów do poszukiwania nowych dróg przerzutu. O ile w ubiegłym sezonie przez rosyjskie porty nad Bałtykiem wysyłano zaledwie ułamek surowca, o tyle obecnie popyt na te kierunki gwałtownie skoczył, czyniąc z łotewskich portów główny, zagraniczny punkt eksportu dla rosyjskich handlarzy zbożem.